W czasie podniosłej uroczystości w Sala Regia Pałacu Apostolskiego Tusk, zwracając się do papieża po polsku, powiedział, że polityka i religia w swoim najgłębszym wymiarze mają na tym świecie wspólny cel i nie jest nim władza nad drugim człowiekiem, jak chcieliby niektórzy. Tym wspólnym celem jest ograniczanie zła i cierpienia - dodał.

Przytoczył następnie słowa Simone Weil: Tu na drodze leży jakiś nędzarz, na pół martwy z głodu. Bóg otacza go swym miłosierdziem, ale nie może zesłać mu chleba. Lecz obok jest człowiek i na całe szczęście nie jest Bogiem. Może mu podać kawałek chleba. To jego jedyna wyższość nad Bogiem.

Przewodniczący Rady Europejskiej podkreślił, że nakarmić człowieka mogą tylko inni ludzie, także ludzie religii oraz polityki, każdy na swój sposób i swoimi narzędziami.

Dlatego z taką radością przyjąłem tę wizję Kościoła, jaką proponujesz Ty, Ojcze Święty; Kościoła będącego, jak mówisz, szpitalem polowym, a nie urzędem celnym - dodał Tusk.

Wyraził przekonanie, że obecnie, w tych niepewnych czasach wielkich przemian i dramatycznych wyzwań, wszyscy wierzący i niewierzący potrzebują Kościoła, który przygarnia, a nie wyklucza; Kościoła, który rezygnuje z bogactwa, by wspierać ubogich, który jest radykalny w miłości, sąd zostawiając Bogu.

Dodał, że potrzeba Kościoła, który wierzy w człowieka i jego wolność, a nie we wszechwładzę i wszechwiedzę instytucji; Kościoła, który złamanemu ludzkiemu życiu niesie nadzieję, a nie potępienie, i który budzi tylko dobre uczucia, nie budząc nigdy, nigdzie i w nikim strachu, wzgardy czy złości.

Jestem przekonany, że w czasie swojej nieodległej podróży do Polski na spotkanie z młodymi ludźmi z całego świata doświadczysz, Ojcze Święty, serdeczności moich rodaków - powiedział Tusk.

Polska jest i będzie w Europie, to jest poza kwestią. Pytanie, jakie przed nami stawia Jego Świątobliwość, to: jaka Europa ma być - miłosierna i solidarna, czy zamknięta i egoistyczna? Zbudowana na jakże chrześcijańskiej idei praw człowieka, wolności obywatelskich oraz respektu dla każdej jednostki, czy też na pogańskim kulcie przemocy i pogardy? - dodał Tusk.

Przywołał też słowa modlitwy świętego Franciszka z Asyżu: O Panie, uczyń z nas narzędzia Twojego pokoju, abyśmy siali miłość tam, gdzie panuje nienawiść, wybaczenie tam, gdzie panuje krzywda, jedność tam, gdzie panuje zwątpienie, nadzieję tam, gdzie panuje rozpacz, światło tam, gdzie panuje mrok, radość tam, gdzie panuje smutek.

Słowa te są ważne w każdym zakątku świata, Europy i „mojej ojczyzny” - dodał Tusk. Usłyszałem je pierwszy raz od arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego, jednego z patronów polskiej Solidarności, którego dziś żegna moje miasto Gdańsk - wspomniał.

Byliśmy i będziemy w Europie - oświadczył szef Rady Europejskiej.

W dalszej części wystąpienia, wygłoszonego po angielsku, mówił, że nie chce, by słowa te były tylko geograficznym stwierdzeniem, czy wyłącznie polityczną deklaracją. To jest deklaracja aksjologiczna i metafizyczna - zaznaczył Tusk, wyjaśniając, że w pewnym sensie Europa jest aktem wiary.

Pytając, dlaczego należy być dumnym z Europy i dlaczego należy ją chronić i jej bronić, Tusk oświadczył następnie, że dlatego, iż wciąż obecny jest w niej duch miłości i wolności.

Możemy być dumni z Europy, ponieważ, Ojcze Święty, Europa wciąż przypomina Ciebie. Jeśli przestanie Ciebie przypominać, zostanie sprowadzona do zwykłego geograficznego pojęcia i politycznej próżni - stwierdził przewodniczący Rady Europejskiej.

Zakończył słowami: Mówiąc po prostu, Ojcze Święty, jesteś papieżem nadziei dla nas wszystkich.