Włoska agencja prasowa Ansa odnotowała piątkową wypowiedź Renziego na zakończenie spotkania z prezydentem Rosji Władimirem Putinem: - Sankcji nie odnawia się w sposób automatyczny; kluczową kwestią jest to, że albo jest polityczna dyskusja na forum Rady (Europejskiej) o tym, co się dzieje, albo sankcje i kontrsankcje stają się zwyczajną czynnością administracyjną.

Na najbliższym posiedzeniu ambasadorów w Brukseli zwrócimy się o to, aby o sankcjach dyskutowano na forum Rady i aby można było wysłuchać, jaki jest stan realizacji porozumień z Mińska - mówił Renzi podczas rozmów z Putinem.

W piątek, gdy szef rządu przebywał w Rosji, politycy prawicowej opozycji we Włoszech apelowali do niego aby stanowczo zaczął zabiegać o zniesienie sankcji nałożonych na Rosję w rezultacie konfliktu ukraińskiego. Wyrazili potem zadowolenie z deklaracji Renziego na temat sankcji. Zniesienia embarga domagają się od dawna włoscy przedsiębiorcy i rolnicy.

Bardziej umiarkowaną postawę zajął polityk Nowej Centroprawicy, koalicjanta centrolewicowej rządzącej Partii Demokratycznej, Fabrizio Cicchitto, szef komisji spraw zagranicznych w Izbie Deputowanych. - Trzeba bardzo uważać, aby nie dopuścić do tego, aby Włochy prezentowały się jako słaby punkt świata zachodniego wobec Rosji - powiedział Cicchitto.

Następnie dodał: - Putin jest orędownikiem ambitnego projektu geopolitycznego, Wielkiej Rosji, który doprowadził do interwencji zbrojnych w Gruzji i na Ukrainie, aż do przejęcia Krymu , do totalnego wsparcia dla (przywódcy Syrii) Baszara el-Asada, do stałych pogróżek pod adresem państw bałtyckich.

Tylko jedność świata zachodniego może nakłonić Rosję do przyjęcia bardziej umiarkowanej polityki począwszy od realizacji 11 punktów porozumień z Mińska - podkreślił polityk włoskiej centroprawicy. Wyraził opinię, że sankcje są wyrazem odpowiedzialnej linii i należy je znieść dopiero w odpowiedzi na "realną zmianę rosyjskiej polityki wobec Ukrainy".