Zgodnie z koncepcją Komisji Europejskiej ws. jednolitej, unijnej procedury przesiedleń państwa członkowskie będą otrzymywać ze środków unijnych 10 tys. euro za każdą osobę, którą zdecydują się przyjąć. Taka sama zachęta funkcjonuje już w ramach uzgodnionego w ubiegłym roku przez ministrów spraw wewnętrznych programu przesiedleń obejmującego 22 tys. osób.

Komisja proponuje, by tak jak to było do tej pory, państwa członkowskie decydowały o liczbie przesiedlanych co roku osób. Roczne unijne plany będą przyjmowane przez odpowiednich ministrów zbierających się w Radzie UE na podstawie wkładu państw członkowskich i państw stowarzyszonych w ramach Schengen. Wcześniej propozycje w tej sprawie przedstawi Komisja Europejska.

Ustalane mają być "ogólne priorytety geograficzne kierunków", z których nastąpią przesiedlenia, a także maksymalna łączna liczba osób, które mają zostać przesiedlone w kolejnym roku. Decyzję te podejmą państwa członkowskie.

Unijny komisarz ds. migracji Dimitris Awramopulos podkreślał na konferencji prasowej w Brukseli, że Komisja nie myśli o karaniu państw za nierealizowanie planów. Nie jesteśmy tutaj, żeby karać, jesteśmy tutaj, by przekonywać. (...) Wierzę, że na końcu wszystkie kraje członkowskie będą realizowały swoje obowiązki - oświadczył Awramopulos. Przypomniał w tym kontekście, że solidarność to jedna z podstaw, na jakich opiera się UE.

Ramy dotyczące przesiedleń zawierają kryteria, które należy wziąć pod uwagę przy określaniu regionów lub państw trzecich, z których będą przenoszeni uchodźcy. Chodzi o liczbę osób potrzebujących ochrony międzynarodowej w tych państwach, stosunki, jakie mają one z UE, a także stopień współpracy w dziedzinie azylu i migracji. Im jakiś kraj lepiej współpracuje, jeśli chodzi o zwalczanie nielegalnej imigracji, readmisję i powroty, tym większe miałby szanse na to, że UE pomoże mu przesiedlając część uchodźców z jego terytorium.

Projekt przewiduje też ustanowienie wspólnego zbioru standardowych procedur wyboru i traktowania kandydatów do przesiedlenia. Określone w nich mają być m.in. wspólne kryteria kwalifikujące do przesiedlenia do UE, podstawy wykluczenia kandydatów oraz rodzaj możliwej do zastosowania procedury przesiedleń (zwykła lub przyspieszona).

Drugi z projektów przedstawionych przez Komisję dotyczy reformy europejskiego systemu azylowego. Przewiduje on m.in. utworzenie wspólnej unijnej procedury ws. ochrony międzynarodowej, zapewnienie jednolitych norm ochrony i praw udzielanych osobom korzystającym z ochrony międzynarodowej oraz harmonizację warunków przyjmowania w UE.

Cel to zlikwidowanie zachęt dla osób ubiegających się o azyl, które teraz powodują wtórną migrację i wybieranie sobie przez uchodźców konkretnych państw, np. takich, które szybciej rozpatrują wnioski lub wydają więcej decyzji pozytywnych. KE chce zastąpić dyrektywę w sprawie procedur azylowych rozporządzeniem, tak by państwa członkowskie musiały bezpośrednio stosować jego zapisy (w przypadku dyrektywy wdrażają jej postanowienia do prawa krajowego).

Zmiany przewidują m.in. skrócenie procedur udzielania azylu - decyzje powinny być podejmowane w ciągu maksymalnie sześciu miesięcy (w niektórych krajach starający się o azyl przez lata pozostają w próżni prawnej). Dzięki temu osoba, która otrzyma pozytywną decyzję, będzie miała szybciej dostęp do rynku pracy państwa goszczącego.

KE chce, by osoby ubiegające się o azyl miały też zagwarantowane prawo do przesłuchania oraz bezpłatnej pomocy prawnej od pierwszego dnia po złożeniu wniosku. KE chce, by wszystkie państwa w ciągu dwóch miesięcy podejmowały decyzję odmowną, jeśli jest jasne, że wniosek o azyl jest nieuzasadniony (np. składa go osoba, która pochodzi z kraju uznanego za bezpieczny).

Propozycja przewiduje ponadto, że po 5 latach od jej wejścia w życie krajowe wykazy krajów bezpiecznych zostaną zastąpione jedną unijną listą (to też ma pomóc w walce z wybieraniem sobie przez starających się o azyl konkretnych krajów). KE chce również zastąpić dyrektywę w sprawie kwalifikowania osób do ochrony rozporządzeniem, które zapewni, że niezależnie od tego, gdzie składany jest wniosek o azyl, przyznawana ochrona jest taka sama.

Chodzi m.in. o zakres i długość zezwoleń na pobyt, ale też sankcje za wtórne przemieszczanie się. By móc ubiegać się o status rezydenta długoterminowego, osoby objęte ochroną międzynarodową muszą odczekać pięć lat. KE chce, by czas ten był liczony od nowa za każdym razem, gdy dana osoba zostanie znaleziona w państwie członkowskim, na terenie którego nie ma prawa przebywać lub mieszkać. Teraz tymi propozycjami zajmą się państwa członkowskie i Parlament Europejski. Od negocjacji między nimi będzie zależał kształt ostatecznych przepisów.