Dziennik Gazeta Prawana logo

Węgry: Orban zapowiada walkę o zaostrzenie polityki imigracyjnej w UE

29 czerwca 2016, 20:51
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Viktor Orban
Viktor Orban/Shutterstock
Premier Węgier Viktor Orban powiedział w środę, że będzie walczyć o ostrzejszą politykę imigracyjną w UE, która inaczej stanie przed widmem wystąpienia ze wspólnoty kolejnych państw. Według niego pomoże mu w tym jesienne referendum na Węgrzech.

– powiedział. To istotne, by udało się uzgodnić w Brukseli – oświadczył Orban na konferencji prasowej w Brukseli, transmitowanej przez węgierską telewizję.

Zaznaczył, że jeśli w pewnym momencie ludzie dojdą do wniosku, że ich państwo może powstrzymać politykę imigracyjną Brukseli tylko występując z UE, to

Zaznaczył, że Węgry nie zmienią swej polityki wobec kryzysu imigracyjnego i zamierzają wykorzystać zapowiadane na jesień referendum w sprawie kwot uchodźców, by uzyskać zmianę polityki Brukseli.

– oświadczył. Wyraził nadzieję, że referendum w sprawie kwot pomoże uzyskać zmianę polityki unijnej w tej sferze.

Podkreślił, że zdecydowana większość Węgrów popiera członkostwo w UE, i nie ma w kraju żadnych inicjatyw apelujących o wystąpienie z Unii - nawet skrajnie prawicowy Jobbik opowiada się obecnie za członkostwem w Unii. – oświadczył.

Zaznaczył, że bez wytyczenia celów trudno mówić o tym, czy Unii powinno być mniej czy więcej. – oznajmił.

Dodał też, że po czwartkowym referendum w Wielkiej Brytanii trzeba powrócić do idei, iż podstawą Unii Europejskiej są państwa członkowskie, nie zaś instytucje unijne.

– zaznaczył.

Parlament węgierski zatwierdził 10 maja zainicjowane przez rząd referendum w sprawie obowiązkowych kwot przyjmowania migrantów. Pytanie będzie brzmiało: "Czy chce Pan/Pani, by Unia Europejska mogła zarządzać również bez zgody parlamentu obowiązkowe osiedlanie na Węgrzech osób innych niż obywatele węgierscy?". Konkretny termin referendum nie jest jeszcze znany.

Komisja Europejska zaproponowała 4 maja reformę unijnej polityki azylowej, która zakłada wprowadzenie stałego systemu podziału uchodźców, uruchamianego w sytuacji kryzysowej. Jeśli do jakiegoś kraju napłynie nieproporcjonalnie duża liczba uchodźców, o połowę większa niż ustalony z góry próg, to nowi uchodźcy byliby automatycznie rozsyłani do innych państw według nowego systemu. Kraje niechętne przyjmowaniu uchodźców mogłyby odstąpić od udziału w relokacji na rok, ale w zamian musiałyby zapłacić 250 tys. euro za każdego uchodźcę, którego nie przyjmą. Pieniądze trafiłyby do kraju, który przejmie odpowiedzialność za danego uchodźcę. Polska oraz inne kraje Grupy Wyszehradzkiej zdecydowanie odrzuciły tę propozycję.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj