W poniedziałek wieczorem doszło do ostrzału z powietrza 18 ciężarówek jadących w konwoju z pomocą humanitarną ONZ i Syryjskiego Arabskiego Czerwonego Półksiężyca (SARC) dla prowincji Aleppo - poinformował rzecznik ONZ Stephane Dujarric.

Cytowany przez rosyjskie media Igor Konaszenkow oświadczył, że to, co widać w kadrach nagrania wideo, to bezpośrednie następstwo pożaru konwoju. Twierdzi, że na pytanie o to, kto i po co wywołał pożar, mogą odpowiedzieć jedynie przedstawiciele organizacji Białe Hełmy.

Białe Hełmy to organizacja obrony cywilnej - ratownicy, którzy niosą pierwszą pomoc na terenach pod kontrolą opozycji, gdzie załamała się m.in. infrastruktura medyczna.

Cytowany przez rosyjskie media Konaszenkow twierdzi, że Białe Hełmy mają powiązania z ugrupowaniem, które wcześniej nosiło nazwę Front al-Nusra (ob. Dżabat Fatah al-Szam).

Rzecznik ministerstwa obrony Rosji oznajmił też, że rosyjskie centrum koordynacji w Syrii do pewnego momentu prowadziło za pomocą dronów monitoring konwoju, który przemieszczał się przez terytorium kontrolowane przez bojowników. Później jednak, jak twierdzi, konwojowi drony już nie towarzyszyły, toteż dalsza trasa była znana tylko bojownikom kontrolującym te rejony. Konaszenkow przypomniał, że właśnie w tej okolicy w poniedziałek wieczorem ofensywę na duża skalę rozpoczęli bojownicy z ugrupowania znanego do niedawna jako Front al-Nusra.

Wcześniej Konaszenkow zaprzeczył, by siły powietrzne Rosji czy Syrii brały udział w poniedziałkowych nalotach na konwój z pomocą humanitarną koło Aleppo.

Zgodnie z wtorkowym komunikatem Międzynarodowej Federacji Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca w ataku na konwój zginęło około 20 ludzi, którzy rozładowywali ciężarówki z pomocą humanitarną. Z oświadczenia wynika, że zniszczono również znaczną część transportowanych materiałów.

W następstwie ataku ONZ wstrzymała wszystkie konwoje z pomocą humanitarną dla Syrii, a Czerwony Krzyż - pomoc dla czterech miast syryjskich do czasu, gdy jego pracownikom zostanie zapewnione bezpieczeństwo.