Dziennik Gazeta Prawana logo

Atakowali oboje, ale pierwsza debata Clinton-Trump ze wskazaniem na kandydatkę Demokratów

27 września 2016, 08:38
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Donald Trump, Hillary Clinton
Donald Trump, Hillary Clinton/PAP/EPA
Było ostro, były personalne ataki i niepotwierdzone oskarżenia, ale na pewno nie było nokautu i nie ma wyraźnego zwycięzcy - choć obie strony sobie przypisują wygraną. Hillary Clinton była bardziej opanowana i rzeczowa, ale to niektóre stwierdzenia Donalda Trumpa mocniej przebiją się do świadomości.

Pierwsza debata kandydatów na prezydenta USA, która w poniedziałek wieczorem amerykańskiego czasu odbyła się na uniwersytecie Hofstra w Nowym Jorku, z racji tego, że obydwoje pretendenci budzą ogromne emocje - głównie negatywne - cieszyła się rekordowym zainteresowaniem. Według przewidywań, widownia miała sięgnąć nawet stu milionów osób. Była to zatem najlepsza okazja, by pokazać swoje kompetencje do pełnienia najwyższego urzędu w państwie.

Debata, która rozpoczęła się z ok. czterominutowym opóźnieniem, była podzielona na trzy części poświęcone dobrobytowi Ameryki, kierunku, w jakim ona zmierza, oraz zapewnieniu jej bezpieczeństwa, choć zarówno Donald Trump i Hillary Clinton nie zawsze sztywno trzymali się tematyki.

- - powiedziała w pewnym momencie była sekretarz stanu, choć ani razu nie straciła panowania nad sobą, a nawet przez większość czasu zachowywała pogodę ducha. - - przerwał jej Trump.

Ale Clinton nie pozostawała dłużna i również ostro atakowała. Zarzucała Trumpowi m.in., że nie płacił osobom wykonującym prace na terenie jego nieruchomości - np. architektom czy dekoratorom wnętrz, że przyczyną jego niechęci do ujawnienia zeznań podatkowych jest to, iż nie jest tak bogaty jak przekonuje albo ma zobowiązania wobec banków, albo też pokazałoby to, iż dzięki lukom podatkowym nie płaci fiskusowi nic. - - odparł Trump. Chodzi o ciągnącą się za Cliton sprawę wysyłania w okresie kierowania przez nią Departamentem Stanu poufnych maili z prywatnego, słabiej zabezpieczonego serwera. Temat, przez który była sekretarz stanu mocno straciła na wiarygodności, w debacie nie był jednak długo roztrząsany. Clinton oświadczyła, że popełniła błąd i dziś by tak nie postąpiła, i w ten sposób udało jej się zamknąć ten wątek.

Właśnie podatki i tworzenie miejsc pracy były tematem przewodnim pierwszej części debaty. Trump przekonywał, że najlepszym sposobem na zwiększenie zatrudnienia i zapobieganie outsourcingowi jest obniżenie stawki CIT do 15 proc. Kilkukrotnie powtarzał, że to przez wysokie podatki amerykańskie firmy uciekają za granicę, zwłaszcza do Meksyku. - - mówiła Clinton. Twierdziła, że obniżenie podatków zwiększy deficyt i sprowadzi na kraj recesję, a lepszym sposobem na zatrudnienie są inwestycje państwowe i wyrównywanie szans np. w dostępie do edukacji, sfinansowane to zaś powinno być z poniesienia podatków dla najbogatszych. Ale to Trump, który kilka razy przywoływał zamykane fabryki w Ohio czy Illinois, wydawał się w tej części bardziej przekonujący.

- zarzuciła Clinton Trumpowi, choć ten niedawno oficjalnie wycofał się z tych twierdzeń. Sprawa relacji rasowych w USA, powtarzających się coraz częściej przypadków śmierci czarnych mieszkańców z rąk policji była głównym tematem drugiej części debaty. W tej kwestii ani Clinton, ani Trump nie zaproponowali przekonujących rozwiązań. Była sekretarz stanu mówiła o potrzebie poprawy relacji między władzami na poziomie lokalnym a społecznościami, a także o konieczności ograniczenia dostępu do broni; Trump powtarzał o konieczności przywrócenia prawa i porządku, wiązał sprawę rosnącej przestępczości z nielegalną imigracją, ale uważał, by nie oskarżać mniejszości etnicznych o przestępczość. Odwrotnie - mówił, iż Afroamerykanie i Latynosi „żyją w piekle”, co jest winą polityków.

Obydwoje kandydaci przekonywali, iż to oni mają lepsze kompetencje do pełnienia urzędu prezydenta, a druga strona ich nie ma. Trump stwierdził, że po jego zwycięstwie Stanami Zjednoczonymi wreszcie będzie zarządzał ktoś, kto ma doświadczenie finansowe, podczas gdy Clinton nie ma w sobie siły i determinacji do dbania o interesy kraju. – - mówił, zarzucając Clinton nieefektywność w czasie pełnienia funkcji sekretarz stanu. - - przekonywała Clinton. - - odparował Trump.

Według sondażu przeprowadzonego ad hoc przez stację CNN, debatę wygrała Hillary Clinton, na którą wskazało 61 proc. pytanych, ale nie była to reprezentatywna próba, bo w grupie wyraźną przewagę mieli zwolennicy Demokratów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj