Historia

Guam jest niewielką wyspą w zachodniej części Oceanu Spokojnego, która stanowi część archipelagu Mariany. Do USA należy od 1898 r. - wówczas została zajęta w konsekwencji wojny hiszpańsko-amerykańskiej. Od tamtej pory ma status nieinkorporowanego terytorium USA, co oznacza, że formalnie jest zamieszkana przez Amerykanów i stanowi amerykańską ziemię, ale nie wchodzi w skład państwa jako oddzielny stan.

Guam i bazy wojskowe USA

Obecnie na Guam żyje 174 tys. osób. Większość z nich to przedstawiciele rdzennej grupy etnicznej - Mikronezyjczycy Czamorro. Ich życie jest ściśle związane z faktem rozmieszczenia na wyspie ważnych baz wojskowych Stanów Zjednoczonych. Guam zamieszkuje na stałe około 7 tysięcy żołnierzy zajmujących się obsługą obiektów wojskowych.

Pierwszym z nich jest baza okrętów podwodnych w Port Apra. Na wyspie znajdują się również: port lotniczy Andersen, jednostki amerykańskiej straży przybrzeżnej czy stacja telekomunikacyjna marynarki, a swoje siedziby ma kilka regionalnych dowództw.

Strategiczna lokalizacja

Istotne znaczenie Guam tkwi w fakcie, że stanowi ona część terytorium Ameryki. W przeciwieństwie do innych baz wojskowych USA - np. W Japonii czy Korei Południowej - dostęp do niej nie wymaga już więc niczyjej innej zgody.

Położona najbliżej Korei Północnej

Na wybór celu ataku rakietowego przez Koreę Północną z pewnością miało wpływ nie tylko znaczenie militarne wyspy dla USA, ale też uwarunkowania geograficzne. Guam to najbardziej wysunięte na zachód terytorium USA. Od Korei dzieli je około 3400 kilometrów.

Ameryka ma świadomość, że położenie Guam zwiększa ryzyko obrania wyspy za cel potencjalnego ataku ze strony Pjongjangu. Z tego powodu w ostatnich latach instalowano tam nowoczesny system ochrony przeciwrakietowej THAAD. Pozwala on skuteczne niszczyć głowice balistyczne w schyłkowym etapie lotu.

Oświadczenie KCNA zaraz po słowach Trumpa

Korea Północna o planach ataku poinformowała kilka dni po ogłoszeniu rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, którą przygotowały Stany Zjednoczone. W jej wyniku na Koreę Północną nałożone zostały kolejne sankcje. Chodzi o ograniczenie dochodów Korei z eksportu poprzez nałożenie embargo na węgiel, żelazo, rudę żelaza, ołów, rudę ołowiu oraz owoce morza. Ponadto rezolucja ma zabraniać zatrudniania pracowników z Korei Płn., zakładania nowych spółek z udziałem jej podmiotów oraz inwestowania w już istniejące.

Co więcej, Donald Trump ostrzegł Pjongjang, że jeżeli Korea Północna nie przestanie grozić Stanom Zjednoczonym, to spotka ją ogień i gniew, jakich świat nie widział. Oświadczenie KCNA (oficjalna północnoamerykańska agencja prasowa) na temat potencjalnego uderzenia w Guam zostało wystosowane zaledwie kilka godzin po wypowiedzi prezydenta USA. Rzecznik Korei dodał, że celem ataku miałoby być powstrzymanie największych baz wojskowych USA na Guam, w tym bazy lotniczej Anderson, a plan może być zrealizowany w każdym momencie, po podjęciu decyzji przez naczelnego dowódcę Kim Dzong Una.