Badanie dotyczyło Bułgarii, Chorwacji, Czech, Polski, Rumunii, Serbii, Słowacji i Słowenii, a także Niemiec i Austrii.

Na pytanie "Czy pana/i zdaniem jest do przyjęcia, by Unia Europejska także bez zgody państw członkowskich nakazywała im obowiązkowe osiedlanie imigrantów?" 75 proc. ankietowanych w regionie odpowiedziało odmownie, przy czym najbardziej niechętnie odnieśli się do idei obowiązkowej relokacji mieszkańcy Słowacji (94 proc.) i Czech (93 proc.). W Polsce odrzuciło tę idę 74 proc. respondentów, a poparło 23 proc.

Najbardziej podzieleni byli w tej kwestii mieszkańcy Niemiec i Austrii. W Niemczech odsetek przeciwnych obowiązkowej relokacji (50 proc.) był tylko nieco wyższy niż osób ją popierających (48 proc.), zaś w Austrii nieco niższy (odpowiednio 46 i 50 proc.).

W badaniu zapytano też o stosunek do różnych grup imigrantów. Przeciętnie 90 proc. respondentów wypowiedziało się przeciwko przyjmowaniu nielegalnych imigrantów. Najbardziej skłonni byli ich przyjmować mieszkańcy Niemiec (15 proc.) i Austrii (8 proc.).

W przypadku legalnych imigrantów przeważał pogląd (63 proc.), że należy ich przyjmować, podobnie jak osoby rzeczywiście uciekające przed wojną. W Niemczech i Austrii odsetek skłonnych przyjmować te kategorie imigrantów był przy tym półtora raza wyższy niż w pozostałych badanych krajach.

Badanych poproszono też o odniesienie się do polityki imigracyjnej Węgier. W państwach Grupy Wyszehradzkiej (Polsce, Czechach i Słowacji) dwukrotnie więcej ankietowanych ją poparło (53 proc.), niż odrzuciło (27 proc.). Te proporcje były odwrócone w Niemczech i Austrii (odpowiednio 26 i 61 proc.).

Pytani, czy Węgry zmierzają raczej w dobrym, czy raczej w złym kierunku, mieszkańcy ośmiu z badanych państw przychylili się do opinii, że raczej w dobrym. Najbardziej byli o tym przekonani mieszkańcy Rumunii (64 proc.) i Bułgarii (54 proc.). W Polsce 40 proc. badanych uznało, że Węgry zmierzają raczej w dobrym kierunku, a 32 proc. – że raczej w złym.

Natomiast zwolennicy poglądu, że sytuacja na Węgrzech zmierza raczej w złym kierunku, przeważali w Niemczech i Austrii (po 56 proc. wskazań).

Ankietowanych zapytano też o to, czy ich zdaniem Węgry należałoby wykluczyć z Unii Europejskiej. We wszystkich badanych państwach zdecydowanie przeważały osoby raczej zgadzające się tezą, że nie należy ich wykluczać (średnio 77 proc. wskazań). Tylko 10 proc. zadeklarowało, że raczej zgadza się z opinią, iż Węgry należy wykluczyć z UE.

W Polsce 79 proc. ankietowanych raczej nie zgodziło się z tezą, że Węgry należy z UE wykluczyć, a tylko 7 proc. raczej się z nią zgodziło. Stosunkowo najwięcej osób raczej popierających tę ideę było w Niemczech (17 proc.) i Austrii (13 proc.). Nawet w tych dwóch państwach zdecydowanie przeważały jednak osoby raczej zgadzające się z poglądem, że Węgier nie należy wykluczać z Unii (odpowiednio 78 i 77 proc.).

Nezoepont zapytał również o stosunek do imigracji w samych Węgrzech. Tylko 8 proc. badanych poparło obowiązkową relokację kwotową, a 3 proc. przyjmowanie nielegalnych imigrantów. Z polityką imigracyjną rządu zgodziło się 73 proc. ankietowanych.

Z badania wynika też, że mieszkańcy regionu raczej nie znają osoby finansisty George’a Sorosa, który jest na Węgrzech ostro atakowany przez rząd, zarzucający mu m.in. zachęcanie do nielegalnej imigracji. 62 proc. badanych zadeklarowało, że go nie zna lub nie odpowiedziało na pytanie, czy ma o nim zdanie raczej pozytywne, czy raczej negatywne. W Polsce było to odpowiednio 68 proc., 20 proc. (oceniło raczej negatywnie) i 12 proc. (raczej pozytywnie).

Sondaż w 10 państwach został przeprowadzony w dniach 6 czerwca-6 lipca na próbie 1000 osób w każdym kraju. Margines błędy wyniósł 3,2 proc.