Liderzy zwycięskiego bloku partii chadeckich CDU/CSU - kanclerz Angela Merkel i premier Bawarii Horst Seehofer - spotkali się najpierw z przedstawicielami Wolnej Partii Demokratycznej (FDP), wśród których był szef liberalnej partii Christian Lindner.

Po spotkaniu sekretarz generalny CDU Peter Tauber powiedział dziennikarzom, że pierwsza rozmowa napawa go optymizmem. Jego zdaniem obie strony wykazały konstruktywne podejście. Sekretarz generalna FDP Nicola Beer uznała wymianę poglądów z chadekami za rzeczową, skierowaną na poszukiwanie rozwiązań i konstruktywną. Pozytywnie pierwszy kontakt ocenił też Andreas Schauer z CSU.

Po południu chadecy spotkali się z kierownictwem Zielonych - Simone Peter i Cemem Oezdemirem. Na czwartek zaplanowano wstępną rozmowę przedstawicieli liberalnej FDP i Zielonych, a w piątek ma po raz pierwszy dojść do wspólnego spotkania wszystkich uczestników rozmów.

Uczestnicy zastrzegają, że chodzi o rozmowy sondażowe, których celem jest zorientowanie się, czy istnieją przesłanki do podjęcia negocjacji koalicyjnych. Rząd chadeków z liberałami i Zielonymi byłby pierwszym takim sojuszem na skalę całego kraju w historii Niemiec. Na szczeblu landów taka koalicja, zwana od barw partyjnych "jamajską", rządzi Szlezwikiem-Holsztynem.

Merkel ostrzegała w poniedziałek, że wstępne rozmowy mogą potrwać nawet kilka tygodni ze względu na poważne różnice zdań w wielu kwestiach. Obserwatorzy niemieckiej sceny politycznej przewidują, że nowy rząd może powstać dopiero na początku przyszłego roku.

Szef bawarskiej CSU Horst Seehofer powiedział przed rozpoczęciem rozmów, że wszyscy potencjalni partnerzy muszą się wykazać "wielką koncentracją i determinacją", by dojść do kompromisu. CSU i Zielonych dzielą duże różnice w polityce migracyjnej i energetycznej oraz w ochronie środowiska. Bawarscy chadecy chcą ograniczenia maksymalnej liczby migrantów, których Niemcy mogą przyjąć w ciągu roku, do 200 tys. Zieloni są temu zdecydowanie przeciwni; chcą w dodatku znieść ograniczenia w polityce łączenia rodzin.

Seehofer nieoczekiwanie złożył we wtorek wizytę w klubie poselskim Zielonych. Jak tłumaczył, było to "spotkanie zapoznawcze". Jednym z resortów, o które może wywiązać się ostra walka, jest uważane za kluczowe ministerstwo finansów. Na objęcie tej teki ma wielką ochotę FDP. Lindner uważa, że resortem tym nie powinien kierować nikt z partii, która wystawia kanclerza, czyli CDU. Chadecy zdecydowanie odrzucają takie zastrzeżenia.

Trzy tygodnie temu w wyborach do Bundestagu blok partii chadeckich CDU/CSU kanclerz Merkel zwyciężył, jednak osiągnięty przez obie siostrzane partie wynik 32,9 proc. głosów jest najgorszym w powojennej historii. Ponieważ dotychczasowy partner chadeków, socjaldemokratyczna SPD, postanowił przejść do opozycji, chrześcijańskim demokratom pozostała tylko koalicja z liberalną FDP i Zielonymi.

W wyborach regionalnych w niedzielę w Dolnej Saksonii CDU poniosła kolejną porażkę. Zdaniem komentatorów oznacza to dodatkowe osłabienie partii chadeckich w negocjacjach.

SPD potwierdziła, że niezależnie od przebiegu negocjacji koalicyjnych podtrzymuje swoją decyzję o pozostaniu w opozycji. Nie mamy zamiaru służyć CDU jako rezerwa na wypadek fiaska rozmów - powiedział dyrektor klubu parlamentarnego SPD Carsten Schneider. Zdaniem SPD w przypadku niepowodzenia negocjacji powinny odbyć się przyspieszone wybory.

Obecny rząd CDU/CSU-SPD pozostaje u władzy do czasu powołania nowego gabinetu. Od pierwszego posiedzenia nowego parlamentu czyli od 24 października rząd Merkel będzie sprawować swoje obowiązki komisarycznie, nie podejmując zgodnie z tradycją ważnych decyzji merytorycznych i personalnych wiążących przyszły gabinet. Zdaniem obserwatorów zbyt długi okres takich rządów nie jest korzystny ani dla Niemiec, ani też dla całej Unii Europejskiej.