Do KE zwrócono się z pytaniem o ubiegłotygodniowy list Tuska do przywódców krajów członkowskich, w którym szef Rady zapowiada też, że zaproponuje "dalsze działania", jeśli do czerwca 2018 r. nie będzie rozwiązania w sprawie rozdzielania uchodźców między państwa członkowskie.

- Komisja Europejska stanowczo sprzeciwia się stwierdzeniu, że relokacja jako reakcja na kryzys okazała się nieskuteczna. (...) Jako instytucja bronimy prawa i decyzji podjętych przez Radę UE - powiedział w środę rzecznik KE Margaritis Schinas. Dodał, że kwestia migracji w UE może zostać rozwiązana tylko i wyłącznie wtedy, gdy połączona zostanie odpowiedzialność z solidarnością. Schinas podkreślił, że Komisja nie zgadza się również ze stwierdzeniem, że kwestia relokacji uchodźców spowodowała podziały w UE.

- Komisja Europejska broni decyzji podjętej przez Radę UE. Została ona potwierdzona przez Trybunał Sprawiedliwości UE. Bronimy prawa - powiedział rzecznik.

Nawiązując do wtorkowej wypowiedzi komisarza ds. migracji Dimitrisa Awramopulosa, który także skrytykował wypowiedź Tuska, Schinas powiedział, że list szefa Rady Europejskiej tylko częściowo odzwierciedla całościowe, kolektywne podejście Unii Europejskiej do migracji.

- Komisja uważa, że państwa członkowskie powinny starać się wypracować podejście ogólnoeuropejskie. Powrót do trybu sprzed kryzysu - izolowanych, nieskoordynowanych, działań podejmowanych przez poszczególne kraje - nie wchodzi w rachubę. Byłoby to zdradą wielu lat wspólnej pracy na rzecz poprawy kolektywnego zarządzania migracją - zaznaczył.

- Europejskie podejście to coś więcej niż zarządzanie sytuacją na granicach i wspieranie krajów afrykańskich. To również solidarność wewnątrz UE i utrzymanie strefy Schengen. Wyrażamy ubolewanie, że we wspomnianym piśmie brak odniesień do schengeńskiego wymiaru tego równania - dodał.

Rzecznik KE zaznaczył, że Awramopulos jest politykiem, podobnie jak pozostali członkowie Komisji. - Pracuje dla politycznej Komisji. Komisarze mogą wypowiadać się jako politycy. My jako instytucja bronimy prawa oraz decyzji pojętych przez Radę - zaznaczył.

Awramopulos na wtorkowej konferencji w Strasburgu nazwał list Tuska antyeuropejskim. Zaznaczył, że list jest "zaprzeczeniem pracy, którą wykonana została w sprawie uchodźców przez ostatnie trzy lata", a list Tuska podważa "jeden z głównych filarów europejskiego projektu - zasadę solidarności".

Szef Rady Europejskiej apeluje w liście o znalezienie rozwiązania dla problemu migracji w UE. Wskazuje, że zamiast podejmowanych ad hoc zobowiązań finansowych w obliczu imigracji należy stworzyć stabilny i długoterminowy mechanizm finansowania rozwiązania na znacznie większą skalę.

Tusk podkreśla w liście, że rola UE polega na oferowaniu pełnego wsparcia państwom członkowskim w kryzysie migracyjnym, jednak Bruksela nie ma zdolności ani możliwości prawnych zastąpienia w tym zakresie państw członkowskich.

Dokument został rozesłany do stolic 7 grudnia, a więc w dniu, w którym KE pozwała Polskę, Czechy i Węgry przed Trybunał Sprawiedliwości UE w związku z niewykonaniem przez te kraje decyzji o relokacji uchodźców.

Postanowienie o relokacji do 120 tys. uchodźców zostało przyjęte we wrześniu 2015 roku przez Radę UE. Przeciw kwotowemu rozmieszczeniu uchodźców były Czechy, Słowacja, Rumunia oraz Węgry. Polska i Węgry odmówiły przyjmowania uchodźców w ramach tej decyzji. Czechy przyjęły ich bardzo niewielu.

Pochwała z Polski

- Stanowisko przedstawione przez przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska świadczy o tym, iż zauważył on oczekiwania wielu państw członkowskich dot. metod wyjścia z kryzysu migracyjnego - powiedział w środę PAP wiceszef MSZ Konrad Szymański.

W środowej rozmowie z PAP do stanowiska przedstawionego przez Tuska odniósł się wiceszef polskiego MSZ ds. europejskich. Pytany, czy Tusk zadbał w tym przypadku o interesy Polski, ocenił on, że "przewodniczący Tusk zauważył stałe oczekiwanie wielu państw członkowskich, w tym Polski" dotyczące metod wyjścia z kryzysu migracyjnego. - Chcielibyśmy, żeby inni decydenci unijni również dostrzegli to w większym stopniu niż do tej pory - podkreślił Szymański.

Polityk zastrzegł jednocześnie, że Tusk jest w tej sprawie "przede wszystkim wykonawcą woli państw członkowskich". - Więc nie personalizowałbym tych propozycji w tak dużym stopniu; to są po prostu oczekiwania dużej grupy państw, która w dużym stopniu jest organizowana przez Polskę - dodał.

- Z całą pewnością przez ostatnie dwa lata, przy olbrzymim wysiłku Polski, atmosfera dyskusji na temat kryzysu migracyjnego i europejskiej roli w tym kryzysie się zmieniła bardzo wyraźnie; dzisiaj przede wszystkim rozmawiamy na temat efektywnych metod przeciwdziałania kryzysom migracyjnym przy pomocy instrumentów polityki zewnętrznej - zaznaczył wiceminister. - To cieszy się zdecydowanym poparciem ze strony Polski - zadeklarował.