Australia, wierny sojusznik USA, jako jeden z pierwszych krajów wysłał swych żołnierzy do Iraku. Oprócz oddziałów bojowych rozmieścił swą flotę w Zatoce Perskiej w celu zagwarantowania bezpieczeństwa irackiego eksportu ropy. Irak eksportuje większą część swojej ropy przez port w Basrze na granicy z Iranem i Kuwejtem.

Od przekazania stronie irackiej zabezpieczenia bezpieczeństwa w prowincji Zi Kar na południu kraju australijscy żołnierze zajęli się szkoleniem irackich sił.

Australijskie gazety przypominają, że wycofanie kontyngentu było jedną z głównych obietnic lewicowej Partii Pracy, której lider, Kevin Rudd, jesienią zeszłego roku został premierem Australii. Sondaże opinii publicznej tak wtedy, jak i obecnie, pokazują, że ponad 80 proc. australijskiego społeczeństwa sprzeciwia się obecności swego kraju w Iraku.