Dziennik Gazeta Prawana logo

Australia wyrzuca dziecko, bo ma Downa

3 listopada 2008, 15:26
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To prawdziwa bezduszność w imieniu prawa. Władze Australii odmówiły prawa pobytu lekarzowi tylko dlatego, że jego 13-letni syn cierpi na zespół Downa. Urzędnicy zimno uzasadnili to tym, że chłopiec byłby obciążeniem dla podatników.

Australia to kraj, w którym brakuje lekarzy. Dlatego niemiecki doktor Bernhard Moeller postanowił wyemigrować tam ze swym synem Lukasem. Nie dostał jednak prawa do stałego pobytu ze względu na chorobę syna. "To obciążenie dla budżetu" - uzasadnili swą odmowę Australijczycy.

"Podoba nam się tutaj, osiedliliśmy się, zostaliśmy miło powitani przez lokalną społeczność. Nie poddam się tylko dlatego, że rząd nie chce tu mojego syna" - zapowiada Moeller.

Ma wsparcie lokalnych polityków - pomóc mu chce włodarz stanu Victoria, w którym mieszka lekarz.

Moeller mieszka w Australii od dwóch lat z żoną Izabelą. Oprócz chorego Lucasa mają jeszcze jednego syna i córkę. Czasowe pozwolenie na pracę kończy mu się za rok.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj