Prezydent odwiedził 20-tysięczną Ceadir-Lungę w autonomicznej Gagauzji, która do tej pory z dużą nieufnością patrzyła na komunistów. Gagauzi, prawosławny lud mówiący językiem podobnym do tureckiego, w ostatnich wyborach poparli komunistów zaledwie w 15 proc. (przynajmniej w okręgu Ceadir-Lunga). "A przecież daliśmy wam 20 mln (lejów, czyli 7,3 mln zł - red.) tylko na rozbudowę kompleksu chirurgicznego!" - grzmiał prezydent na wiecu.

Gniew prezydenta spadł też na pobliską wioskę. "Avdarmie wydzieliliśmy 12 mln, z własnego gabinetu osobiście oddałem im swój dywan - i co? 12 mln, dywan prezydenta, a oni nam 27 proc.!" - krzyczał. Voronin przyznał, że nie ma pojęcia, jak wkraść się w łaski Gagauzów. "Bić was trzeba, żebyście nas kochali? Okradać, żebyście nas popierali?" - pytał. Prezydent przypominał też, że właśnie władza jest źródłem dotacji dla ubogiego regionu. Dlatego głosowanie na opozycję jest "wyrzucaniem pieniędzy w błoto".

Według Voronina nie ma alternatywy wobec rządzących komunistów. "Chcecie tu przywieźć tego Harry'ego Pottera z kiszyniowskiej merii?" - pytał mieszkańców Ceadir-Lungi Voronin. Jego zdaniem nie wolno głosować na "debili takich jak Chirtoaca". Swoje przemówienie prezydent Voronin zakończył wszystko mówiącym zdaniem: "Ja wam gwarantuję… nikt… was… niczego… w niczym… nigdy!".

Wybory parlamentarne w najbiedniejszym państwie Europy odbędą się 5 kwietnia. We wszystkich sondażach zdecydowanie prowadzą komuniści (PCRM) z 25 - 30-proc. poparciem. W kampanię PCRM zaangażował się rządzący od 2001 r. prezydent. Tymczasem dla każdej z trzech głównych partii opozycyjnych sukcesem będzie 10 proc. poparcia.