Dziennik.plŚwiat

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Leczą z narkomanii przez pobicie łopatą

2009-05-24 | Ostatnia aktualizacja: 19:34 | Komentarze: 0 | skomentuj
Leczą z narkomanii przez pobicie łopatą

Leczą z narkomanii przez pobicie łopatą / Inne

Młody mężczyzna leży na stole. Dwóch silnych pracowników ośrodka terapii uzależnień trzyma go za ręce. Trzeci wymierza mu dziewięć ciosów łopatą w pośladki. Przy trzecim ciosie mężczyzna krzyczy z bólu. W ten sposób działające przy serbskiej Cerkwi prawosławnej centrum terapeutyczne "Czarna Rzeka" "leczy" z narkomanii - pisze tygodnik "Vreme".

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Zarządzający ośrodkiem nie mają sobie nic do zarzucenia. "Narkoman potrzebuje każdej pomocy, nie ma co się bawić w sentymentalizm" - tłumaczył archijerej (wyższy duchowny) Branislav Peranović. "Każdy, kto ma takiego śmiecia w domu, wie, o czym mówię" - dodaje. A według byłych pacjentów centrum o. Branislav sam nie uchyla się od "leczenia". "Sam bił tak, że aż mu ręce krwawiły" - opowiadał anonimowy świadek.

>>>Zajrzyj na oficjalną stronę internetową centrum "Czarna Rzeka"

Prawosławno-Misjonarskie Centrum Duchowno-Rehabilitacyjny "Czarna Rzeka" ("Crna Reka") w monastyrze pod Novim Pazarem na południu Serbii powstało od 2005 r. Typowa terapia trwa w nim pół roku i kosztuje 350 euro za miesiąc. Opłata oczywiście z góry. W ramach terapii - poza uderzeniami łopatą - pracownicy "Czarnej Rzeki" stosowali także kopniaki w głowę i szczucie psami. Przodował w tym o. Branislav, który wcześniej wiele lat trenował sztuki walki.

>>>Zjednoczone Emiraty Arabskie: Tortury argumentem w rozmowach władzy z biznesem

Państwowi urzędnicy są zszokowani praktykami "terapeutów". "To nie terapia, tylko zwykłe przestępstwo" - mówił Sasza Janković, zajmujący się w rządzie monitoringiem przestrzegania praw człowieka. Wcześniej jednak organy państwowe nie zdały egzaminu. "Gdy ktoś uciekł z ośrodka i złapała go policja, był odsyłany z powrotem" - opowiada informator pisma "Vreme".

p

mwp
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«