Rosja zbroi się przeciw Gruzji. Będzie wojna?
Moskwa wzmacnia gotowość bojową swoich wojsk stacjonujących w Osetii Południowej. Według rzecznika rosyjskiego MSZ aktywność Kremla na Kaukazie to odpowiedź na gruzińskie "prowokacje", które w niecały rok po krwawym konflikcie znów zaostrzają sytuację w regionie. Gruzja zaprzecza oskarżeniom Kremla.
- Strzały na Kaukazie. Gruzja: to nie my
- Osetia Południowa nie ma już rządu
- Gruzińska opozycja traci cierpliwość
- Rosja jest słaba i zależna od cen gazu
- Zobacz, jak Kaukaz czci ofiary wojny
- Putin grozi Gruzji nową wojną
- Gruzja: Rosja od lat szykowała się do wojny
- Putin to symbol cynizmu bez żadnej ideologii
- Nieudana gruzińska misja Kaczyńskiego
- Rosja znów grozi Gruzji wojną
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Sytuacja jest naprawdę alarmująca, nie kończą się prowokacje strony gruzińskiej w przededniu rocznicy sierpniowych wydarzeń. W związku z tym wzmocniona jest gotowość bojowa rosyjskich żołnierzy i pograniczników znajdujących się w Osetii Południowej" - powiedział Andriej Niestierienko. Kreml zapowiada, że nie dopuści do "eskalacji i przekształcenia się wymiany strzałów w większe starcia". "Robimy i będziemy robić w tym celu wszystko, co możliwe" - dodał rzecznik MSZ.
>>>Osetia Południowa nie ma już rządu
We wtorek Rosjanie oskarżyli Tbilisi o przygotowywanie "prowokacji" w związku ze zbliżającą się pierwszą rocznicą sierpniowej wojny między kaukaską republiką a byłym mocarstwem. "Rząd gruziński szykuje na rocznicę konfliktu działania o charakterze prowokacyjnym na granicy z Osetią Południową" - stwierdził w wywiadzie dla dziennika "Rossijskaja Gazieta" wiceminister spraw zagranicznych Rosji Grigorij Karasin. Kreml zapowiedział też, że zamierza "powstrzymać rewizjonistyczne ciągoty" Tbilisi.
>>>Rosja znów grozi Gruzji wojną
"W tym wybuchowym regionie taki rozwój wydarzeń grozi nieprzewidywalnymi konsekwencjami" - ostrzegał Karasin. Podkreślił też "odpowiedzialność Rosji" za to, by małe kaukaskie narody (Osetyńcy i Abchazi - red.) nie doświadczyły przemocy ze strony Gruzji.
>>>Strzały na Kaukazie. Gruzja: to nie my
Kilka dni przed rocznicą wybuchu wojny o Osetię Południową Kaukaz znów przypomina beczkę prochu. Zaczęło się od wzajemnych oskarżeń Tbilisi i Cchinwali o ostrzał artyleryjski. W niedzielę Gruzini wypomnieli Moskwie, że stacjonujące w Osetii rosyjskie wojsko wchodzi w głąb terytorium Gruzji i usiłuje przesunąć granicę na korzyść małej republiki. Dzień wcześniej Rosja zagroziła Tbilisi użyciem siły.
>>>Dla USA Rosja ważniejsza od Gruzji
Wojna rosyjsko-gruzińska wybuchła w nocy z 7 na 8 sierpnia 2008 roku. Gruzja pierwsza rozpoczęła walki, licząc na odzyskanie kontroli nad Osetią Południową. W obronie małej republiki, która otwarcie deklaruje sympatię dla Kremla, Rosja zorganizowała potężną operację wojskową, w wyniku której Gruzja nie tylko straciła definitywnie kontrolę nad Osetią oraz innym separatystycznym regionem - Abchazją, ale i osłabiła swoje szanse na wejście w przyszłości do NATO. Obecnie na terytorium Osetii Południowej stacjonuje - oficjalnie jako siły pokojowe - kontyngent rosyjskich wojsk. Dla Gruzinów oznacza to faktyczną okupację części ich terytorium przez obcą armię.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!