Prezydent Andrzej Duda w trakcie czwartkowego przemówienia z okazji święta Konstytucji 3 Maja zapowiedział, ze złoży w Senacie wniosek, aby referendum konsultacyjne ws. konstytucji odbyło się 10 i 11 listopada. Zaapelował też o udział w referendum.

Rafał Trzaskowski pytany podczas spotkania z mieszkańcami warszawskiej Pragi, czy poprze inicjatywę prezydenta ws. referendum konsultacyjnego, wyraził wątpliwość, "czy ci, którzy dzisiejszej konstytucji nie szanują, mogą zapowiadać referendum konstytucyjne". Zaznaczył, że nadal nie są znane pytania, które pojawią się w referendum.

Odnosząc się do zapowiedzi prezydenta Trzaskowski powiedział, że "to nie jest moment, żeby mówić o zmianie konstytucji, zwłaszcza jeśli mówią to ci, którzy tej konstytucji nie szanują". Jego zdaniem, "jeżeli ktoś chce zmieniać konstytucję, to powinien przede wszystkim szanować tę konstytucję, którą dzisiaj mamy".

- Na razie wygląda mi to na rozgrywkę w obozie rządzącym, pomiędzy rządem a panem prezydentem. Poza tym nie wiemy, jakie mają być pytania - zaznaczył. Dodał, że najważniejsze jest respektowanie dzisiejszej konstytucji.

Według niego PiS nie zdaje sobie sprawy z tego, że nie posiada większości konstytucyjnej. - PiS nie ma mandatu do zmiany konstytucji, a jeżeli w ogóle mamy rozmawiać o tym, jakie to mają być zmiany, to oczekuję konkretnych propozycji pytań - oświadczył Trzaskowski.

- To, co robi dzisiejszy rząd i również to co robi pan prezydent, dokłada się do łamania praworządności i konstytucji dzisiejszej, która była owocem kompromisu. To nie najlepiej rokuje na przyszłość - wskazał.

Kandydat na prezydenta stolicy podkreślił, że wszyscy powinni szanować obowiązującą konstytucję. - Jeśli ktoś proponuje zmiany, to powinien sam się zastanowić, co chce zaprezentować Polakom. A tej refleksji brak - zaznaczył.

Jego zdaniem w dojrzałej demokracji konstytucja nie powinna być przedmiotem gier politycznych. - A to dokładnie możemy zaobserwować teraz na polskiej scenie politycznej - dodał.