IPN musi przeprosić Michnika. Za kłamstwo
Instytut Pamięci Narodowej ma przeprosić w prasie i internecie redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" Adama Michnika. Za co? Za podanie nieprawdziwej informacji, że jego ojca skazano w II RP za szpiegostwo na rzecz ZSRR. Tak orzekł - prawomocnie - Sąd Apelacyjny w Warszawie.
- Nie chcą uhonorować Michnika
- Michnik: Nie nawoływaliśmy do inwigilacji
- IPN chce aresztować Michnika
- Doktorat dla Michnika. "Hańba!"
- Premier: Oczyścić IPN z gończych
- Michnik: Polacy nie strzelali w tył głowy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sąd apelacyjny zmienił wyrok sądu I instancji, który oddalił powództwo Michnika wobec IPN. SA nakazał IPN przeprosiny za bezprawne naruszenie dóbr Michnika na stronie internetowej IPN i w "Rzeczpospolitej". Zarazem SA uznał, że IPN nie musi wpłacać 50 tys. zł na cel społeczny - jak chciał redaktor naczelny "Gazety Wyborczej".
W 2008 r., w przypisie książki IPN o Marcu '68 podano, że ojciec Michnika - jednego z bohaterów tamtych wydarzeń - Ozjasz Szechter był skazany w 1934 r. przez Sąd Okręgowy w Łucku (dziś Ukraina) na 8 lat więzienia za szpiegostwo na rzecz ZSRR. Michnik uznał, że godzi to w jego prawo do kultywowania pamięci ojca, którego w latach 30. skazano nie za szpiegostwo, ale za działalność w Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy i "próbę zmiany przemocą ustroju Państwa Polskiego". Pozwał IPN o ochronę dóbr osobistych, jakimi jest m.in. prawo o dobrej pamięci o bliskich.
Wnosząc o oddalenie pozwu IPN podkreślał, że załączono już erratę do książki, a IPN przeprosił "wszystkich, których dobra osobiste mogły zostać naruszone" stwierdzeniem, że Szechtera skazano za szpiegostwo. W przeprosinach dodano, że sąd skazał go za próbę zmiany przemocą ustroju państwa przez działalność w KPZU.
W marcu tego roku Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił pozew, oceniając, że w ogóle nie doszło do naruszenia dóbr Michnika. Według SO, nie dowiódł on, by podanie przez IPN informacji o prawdziwym wyroku wywołałoby "dużo korzystniejszy odbiór społeczny" niż informacja o skazaniu za szpiegostwo. SA uznał to za błędne, oceniając, że "rzetelność badawcza nakazywała IPN być ścisłym".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!