"Iwan" sam się truł, by uciec ze szpitala?
Jest wstępny raport na temat przyczyn zgonu gangstera Artura Zirajewskiego. Sensacją nie jest to, że główny świadek ws. zabójstwa szefa policji Marka Papały, zmarł na zator tętnicy płucnej. Ciekawsze jest to, że gangster mógł truć się lekami, by uciec. Wiceszef aresztu śledczego w Gdańsku stracił posadę.
- "Iwana" zabił zator tętnic płucnych
- Piąte samobójstwo w więzieniu w tym roku
- Gdyby nie te błędy, "Iwan" by żył?
- "Iwan" - gangster, który chciał coś znaczyć
- Zirajewski przedawkował, by chronić rodzinę?
- "Iwan" dostał gryps i zatruł się lekami
- Wykrywacz kłamstw pomoże znaleźć zabójcę Papały?
- Nie żyje główny świadek śledztwa ws. Papały
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pierwszoplanowa prokuratorska hipoteza śmierci Artura Zirajewskiego głosi, że mógł on próbować uciec, ale zażył zbyt dużo leków nasennych - poinformował w piątek wiceprokurator
apelacyjny w Gdańsku Zbigniew Niemczyk.
Gdańska prokuratura przyjęła pięć wersji zdarzenia - podał prokurator krajowy Edward Zalewski. Według Niemczyka, jedna z nich głosi, że Zirajewski mógł próbować uciec z więzienia, bo
"gromadził" leki, by trafić do szpitala, skąd mógł usiłować uciec. W listopadzie 2009 r. pisał on żonie, aby przemyciła mu 50-60 środków nasennych, "by lepiej
zasypiać" oraz zrzekł się notarialnie roszczeń co do "pewnego majątku rodzinnego". Zaczął się też uczyć jęz. angielskiego, bo - według Niemczyka - być może
chciał uciec za granicę.
Zdaniem Niemczyka, próba ucieczki mogła się nie powieść, bo leki nasenne zadziałały źle i stan Zirajewskiego nie pozwolił mu kontynuować działań, które mógłby podjąć po dostaniu się
do szpitala poza więzieniem. Inne wersje śledcze są związane z domniemaną wolą popełnienia przezeń samobójstwa.
Po aferze związanej ze śmiercią gangstera, którego zeznania dawały nadzieję ma rozwikłanie zagadki śmierci generała Marka Papały, ministerstwo sprawiedliwości wzięło się do roboty.
Zdymisjonowano zastępcę szefa aresztu śledczego w Gdańsku. Dlaczego? Bo dopuścił do wysłania przez Zirajewskiego listu do żony z prośbą o tabletki nasenne - poinformował minister
sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski.
Kwiatkowski powiedział, że skieruje też wniosek o "dyscplinarkę" wobec lekarza z oddziału szpitalnego aresztu w Gdańsku, co do ewentualnego błędu w sztuce medycznej, przy
leczeniu Zirajewskiego. Chodzi o zaniechanie podania bandycie leków przeciwzakrzepowych. Być może, właśnie niepodanie leków było bezpośrednią przyczyną zgonu
"Iwana".
Gwoli przypomnienia: Zirajewski zmarł 3 stycznia na oddziale szpitalnym gdańskiego aresztu. Wcześniej, przez trzy dni, przebywał w gdańskim szpitalu z objawami zatrucia lekami. Dzień przed
Bożym Narodzeniem Zirajewski dostał gryps, po którym spalił notatki, napisał list do żony i 28 grudnia zatruł się lekami nasennymi.
Twierdził on, że w kwietniu 1998 r. brał udział w spotkaniu w hotelu w Gdańsku, podczas którego szukano kogoś, kto weźmie zlecenie na zabójstwo "głównego psa". Według
jego relacji polonijny biznesmen Edward M. i gangster Andrzej Z. "Słowik" spotkali się w tym celu z Nikodemem Skotarczakiem, ps. Nikoś, i właśnie z
"Iwanem".
M. jest teraz podejrzany o to, że w 1998 r. nakłaniał Zirajewskiego do zabójstwa Papały, oferując mu 40 tys. dolarów.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!