Łukaszenka zamyka Polaków
Białoruska milicja zatrzymała w czwartek około 50 działaczy nieuznawanego przez władze w Mińsku Związku Polaków na Białorusi, jadących z Grodna do Iwieńca, by bronić działającego tam Domu Polskiego, który ma zostać zlikwidowany - powiedziała Andżelika Borys. Samej szefowej ZPB udało się dotrzeć do Iwieńca autostopem.
- PiS broni Polaków na Białorusi
- Polski rząd wspiera Łukaszenkę
- Białoruś obraża Polaków pornografią
- Polacy do Merkel: Anuluj nazistowskie prawo
- Bronią Domu Polskiego na Białorusi
- Łukaszenka zamknął 40 Polaków
- Tak rząd odpowiada na represje na Białorusi
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Z Grodna wyjechało około 30 samochodów i busów, około 100 osób. Od Grodna co 50 kilometrów samochody te były zatrzymywane - zaczęło się już w samym Grodnie, a następnie w takich miejscowościach jak Szczuczyn, Lida, Wołożyn, Pierszaj. W Iwieńcu zatrzymano pięć samochodów i poprowadzono do Wołożyna na sprawdzenie dokumentów" - powiedziała Borys.
Zatrzymań dokonywano pod różnymi pretekstami. "Sprawdzano samochody, co wiozą, sprawdzano dokumenty, które powinien posiadać kierowca" - relacjonowała szefowa ZPB. "Niektóre osoby milicja odwoziła do lekarza do Szczuczyna, czy Lidy, żeby sprawdzić, czy są zdrowe, czy nie są pod wpływem alkoholu" - dodała.
"Mnie udało się dotrzeć do Iwieńca autostopem. Samochód, którym jechałam, został zatrzymany. Nie wiedziałam, jak długo będzie to trwało, dlatego zaryzykowałam i pojechałam autostopem" - powiedziała Borys.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!