Polacy uwięzieni w Grecji wreszcie wracają
Blisko 150 polskich turystów uwięzionych w Heraklionie na Krecie wreszcie wraca do Polski. Samolot linii Centralwings, którym mieli lecieć już wczoraj, miał usterkę. Spod maszyny wyciekła tłusta plama hydraulicznego płynu. Po długich próbach awarię udało się wreszcie usunąć.
- Jeden ranny po awaryjnym lądowaniu na Okęciu
- Boeing Centralwings znów miał kłopoty
- Piorun w samolot, turyści utknęli na lotnisku
- Ambasada pomogła koczującym Polakom
- Samolot z polskimi turystami wessał mechanika
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Anna Błaszczuk, jedna z uwięzionych na Krecie polskich turystek, mówiła: "Boeing stał 70 metrów od nas. Pod nim widniała wielka tłusta plama. Wczoraj kazano nam czekać na lotnisku kilka godzin bez żadnej informacji o tym, co się dzieje i kiedy odlecimy".
Błaszczuk zapowiedziała, że zarówno ona, jak i pozostali turyści będą domagać się odszkodowania. "Problemy zaczęły się już w dniu wyjazdu. Wtedy też część wycieczki musiała czekać 10 godzin na wylot, bo nie było przepływu informacji pomiędzy przewoźnikiem a biurem podróży" - dodała.
Turyści byli klientami biur podróży Neckermann i Triada. Spędzili dwa tygodnie w różnych częściach wyspy. Powrót w terminie uniemożliwiła im nieszczelność układu hydraulicznego samolotu. Z powodu tej usterki musieli wrócić na noc do hotelu.
"Ta nieszczelność w żaden sposób nie wpływała na bezpieczeństwo pasażerów. Jednak problem trzeba było usunąć, bo takie są przepisy" - powiedział telewizji TVN Kamil Wnuk, rzecznik prasowy linii Centralwings. Dodał, że potrzebną do naprawy część trzeba było przywieźć z Polski, bo w Grecji nie udało się jej znaleźć.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!