Prokuratura nie zajmie się aborcją 14-latki
Według wymiaru sprawiedliwości, nie ma sensu drążyć afery z 14-latką z Lublina, która niedawno usunęła ciążę. Prokuratura Rejonowa w Warszawie nie widzi przestępstwa ani w tym, co zrobiła dziewczyna, ani w tym, co robiła jej matka, gdy nakłaniała córkę do aborcji. Śledczy umorzyli też śledztwo w sprawie nakłaniania uczennicy do urodzenia dziecka przez katolickie organizacje.
- Zgwałcona 11-latka nie musi uciekać po aborcję
- Minister nie czuje się winna aborcji
- Girzyński: Tysiąc jest chciwa
- Oskarżają Polki o masowe aborcje
- Miller: Przeciwnicy aborcji są jak hitlerowcy
- Ciężarna 14-latka dzieli Polaków
- "Wyborcza" napisała o gwałcie, którego nie było
- Aborcja przez internet dostępna dla Polek
- Ministerstwo chce rejestrować kobiety w ciąży
- Ksiądz zakazał aborcji zgwałconej nastolatce
- SLD: Dzieci powinny uczyć się seksu
- Supersędzia będzie kontrolował prokuratorów
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nic się nie stało - taką postawę reprezentuje prokuratura, która umorzyła śledztwa. Według niej, zarówno matka miała prawo nakłaniać córkę do aborcji, jak i córka miała prawo pójść na zabieg. Prawo bowiem pozwala na aborcję, gdy ciąża jest wynikiem "czynu zabronionego". Tymczasem, seks z osobą poniżej 15. roku życia jest właśnie takim czynem.
Co ciekawe, prokuratura machnęła ręką na rzekomą winę organizacji broniących nienarodzonych dzieci. Ani organizacja pro-life, która agitowała do powstrzymania dziewczyny, ani ksiądz, który namawiał do zaniechania aborcji, nie muszą już się bać. Śledczy umorzyli również wątek domniemanego uniemożliwiania 14-latce dokonania legalnego zabiegu.
Podstawą tego ostatniego umorzenia był "brak danych dostatecznie uzasadniających przestępstwo groźby bezprawnej w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania lub zaniechania".
Media podawały, że zabieg przerwania ciąży przeprowadzono w szpitalu w Gdańsku, a obrońcy życia domagali się ekskomuniki dla minister zdrowia Ewy Kopacz za to, że wskazała 14-latce szpital, w którym usunęła ciążę.
Kopacz odpowiadała, że jej obowiązkiem było wskazanie szpitala matce i córce, które zgłosiły się do rzecznika praw pacjenta. Zgodnie z prawem, lekarz ma prawo odmówić wykonania legalnej aborcji, ale powinien wskazać ośrodek, w którym zabieg mógłby być wykonany.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!