Szef toruńskich astronomów był agentem SB
Kolejny toruński astronom przyznał się do współpracy z SB. Profesor Andrzej Kus, który jest szefem Centrum Astronomii Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika, był agentem PRL-owskiej służby bezpieczeństwa od początku lat 70. Bezpieka nadała mu pseudonim "Orion".
- Lustracja jest potrzebna
- Wolszczan zmienia linię obrony
- Wolszczan porzuca Polskę
- Zdrada jako problem literacki
- Kolejny astronom współpracował z SB
- Nie da się uczciwie rozliczyć donosicieli SB
- SLD: Wolszczan to ofiara polskiego piekiełka
- Współpraca z SB nie odbiera szans na Nobla
- Agent SB autorem książki o Czerwcu '56
- Głowa prawosławia w Polsce sprzedała się SB
- Nie ma nieszkodliwych agentów SB
- Wolszczan: Podpisywało się jedno, robiło drugie
- Profesor Wolszczan przeprasza kolegów
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kus został zwerbowany w 1972 roku, rok przed tym, jak współpracę z bezpieką rozpoczął jego kolega Aleksander Wolszczan. Podobnie jak w przypadku Wolszczana, do nawiązania kontaktów doszło przed wyjazdem na stypendium. Kus wyjechał wtedy do Anglii. Donosił SB przez 17 lat, aż do 1989 roku.
Dlaczego przed wyjazdem do Cambridge zgodził się na współpracę z agentem bezpieki? "Oświadczył, że ułatwią mi wyjazd, ale chcą w zamian, bym podpisał zobowiązanie do utrzymania tajemnicy państwowej i współpracy. Po powrocie miałem im tylko opowiedzieć, w jakich warunkach pracowałem na Zachodzie i o ewentualnych próbach zwerbowania mnie przez obcy wywiad. Odebrałem to jako rodzaj szantażu - jak się nie zgodzę, to mi utrudnią wyjazd, czyli nie dostanę paszportu i zmarnuję nie tylko szansę swoją, ale polskiej nauki" - mówił prof. Kus toruńskim "Nowościom".
Jego kontakty z SB były bardzo intensywne. W latach 70. i 80. spotkał się z agentami bezpieki 81 razy. Przed każdą podróżą zagraniczną dostawał listę zadań, z których rozliczał się po powrocie. Z zebranych dokumentów z drugiej połowy lat 70. wynika, że Kus donosił na wszystkich pracowników ośrodka w Piwnicach i astronomów Polskiej Akademii Nauk. Za donosy "Orion" - jak wynika z dokumentów w IPN - dostawał prezenty i pieniądze. Ale profesor stanowczo zaprzecza, by przyjmował jakiekolwiek gratyfikacje od funkcjonariuszy.
>>>Wolszczan o współpracy: Młodzieńcza lekkomyślność
Prof. Kus dwa tygodnie temu oddał się do dyspozycji rektora UMK. Profesor przeprosił swoich kolegów i współpracowników za "zawiedzione zaufanie i krzywdy". W październiku tego roku tak samo przepraszał inny astronom z tej samej uczelni - prof. Aleksander Wolszczan, który jako "Lange" współpracował z SB w latach 1973-81.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!