Religa: Będę walczył, dopóki mam siłę
Profesor Zbigniew Religa znowu trafił od szpitala. Kardiochirurg od blisko dwóch lat walczy z rakiem. Niestety, nowotwór wciąż o sobie przypomina. W ostatnich dniach stan byłego ministra zdrowia nagle się pogorszył. "Nie mam zamiaru poddawać się chorobie" - zapewnia jednak profesor Religa.
- Borusewicz odmawia prezydentowi Religi
- Religa nie bronił stanowiska prezydenta
- Kopacz: Szpitale nie będą warzywniakami
- Jędrzejczak: Byliśmy naukowymi braćmi
- "Religa potrafił mobilizować ludzi"
- Religa odznaczony Orderem Orła Białego
- "Umierał i był dzielny. To było imponujące"
- Religa: Szlag mnie trafia
- Profesor Religa: Nie wygrałem z rakiem
- Choroby reform służby zdrowia
- "Jestem dumny z mojego życia"
- Religa nie chce fety w Pałacu Prezydenckim
- Religa: Prywatyzacja szpitali jest niebezpieczna
- Profesor Zbigniew Religa nie żyje
- Żegnamy profesora Zbigniewa Religę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Przez najbliższe dni nie będzie z mężem kontaktu - powiedziała dziennikarzom "Super Expressu" Anna Religa, żona profesora. Także kolega profesora Religi, były
wiceminister zdrowia Bolesław Piecha, był wczoraj wyraźnie przybity. "To bardzo delikatna sprawa. Zbigniew Religa opuścił już szpital. Mam nadzieję, że wszystko będzie
dobrze" - przyznał.
Mimo nieustannej walki z chorobą, profesor Religa pracował na pełnych obrotach. W ostatnim czasie zaangażował się zwłaszcza w krytykę ustaw zdrowotnych, przygotowanych przez Ewę Kopacz -
zauważa bulwarówka. Ale na ostatnim posiedzeniu Sejmu poseł Religa już się nie pojawił. Musiał pojechać do szpitala.
Już blisko dwa lata profesor Zbigniew Religa walczy z chorobą nowotworową. Podczas pierwszej operacji wycięto mu większość lewego płuca. Po kilku miesiącach nastąpił nawrót choroby, rak
zaatakował prawe nadnercze. Po silnej chemioterapii stracił prawie wszystkie białe krwinki i jak sam przyznał - otarł się o śmierć.
Później wykryto kolejne przerzuty i profesora czekała następna operacja - pisze gazeta. W dodatku, po serii naświetlań wystąpiły efekty uboczne i były minister zdrowia dostał choroby
popromiennej. Wkrótce jednak odzyskał formę i wrócił do ławy poselskiej. "Nie mam zamiaru poddawać się chorobie. Dopóki mam siłę, będę walczył i pracował" -
przekonywał profesor.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!