''Tańczące'' telewizje zarabiają miliony
Budżety polskich telewizji będą teraz napychać miłośnicy tańca. Wokół pląsów na parkiecie ma się kręcić nie tylko wiosenna ramówka największych stacji, ale też oferta polskich kin. Pierwszy polski film o tańcu już zaliczył rekord - był najchętniej oglądaną polską premierą od 10 lat. Podobnych rekordów spodziewają się też twórcy najnowszych seriali z tancerzami w roli głównej.
- Glinka zyska na ciąży Cichopek
- Łódź robi przetarg na promocję w serialu
- Kasia Cichopek zostanie grubą blondynką
- Choreograf gwałciciel w "You Can Dance"?
- Król już nie potańczy
- Zostań słynnym tancerzem dzięki YouTube
- Telewizyjna "Dwójka" stawia na rozrywkę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wyprodukowaną przez TVN fabułę "Kochaj i tańcz" tylko podczas pierwszego weekendu obejrzało w kinach prawie 400 tys. widzów. To pierwszy tak dobry wynik polskiego filmu od czasu premiery „Pana Tadeusza” Andrzeja Wajdy.
"„Kochaj i tańcz”, jeśli chodzi o rozmach muzyczny, taneczny, czy też zaangażowanie twórców z kraju i ze świata, to widowisko filmowe w skali do tej pory niespotykanej w Polsce" - mówi Dariusz Gąsiorowski, producent filmu i dyrektor produkcji filmowych w TVN.
>>> Przeczytaj recenzję filmu "Kochaj i tańcz"
Eksperci mówią jednak wprost: TVN wykreował najpopularniejszy obecnie trend w polskiej rozrywce i teraz chce na tym zarabiać kokosy. To właśnie stacja Piotra Waltera jako pierwsza odkryła "taneczną" żyłę złota. Jak wyliczył DZIENNIK, tylko na reklamach emitowanych przy swoich tanecznych programach TVN zarobił niemal 350 milionów złotych (dane AGB Nielsen Media Researc cennikowe, bez rabatów). I chce więcej. Po najbardziej dochodowym w historii stacji programie rozrywkowym "Tańcu z gwiazdami" i "You can dance" zamierza pokazać serial z profesjonalnymi tancerzami w roli głownej. Stacja już rozpopczęła casting dla uczestników nowego projektu.
>>> Przeczytaj o wiosennych nowościach telewizji
Ale łatwe pieniądze zwęszyli też szefowie telewizyjnej "Dwójki". To tutaj będzie pokazywany wyprodukowany na licencji hiszpańskiej tasiemiec "Tancerze". W rolach głównych wystąpią w nim Katarzyna Cichopek, Magdalena Walach oraz Marcin Dorociński.
p
Agata Olszowska: Tańczył Pan u boku Katarzyny Figury, Sylwii Gruchały czy Aleksandry Kwaśniewskiej. Która z partnerek była najbardziej pojętna na parkiecie?
Rafał Maserak*: Każda miała inną osobowość. Zawsze łatwiej jest tańczyć z zawodowymi tancerkami. W programie na parkiecie muszę odpowiadać za dwie osoby. To nie zawsze jest
łatwe.
Ale chyba z jedną z nich dogadywał się Pan na parkiecie najlepiej?
Oczywiście z Małgosią Foremniak. To prawdziwa profesjonalistka.
A sam Pan wybierał partnerki w "Tańcu..."?
Pary narzuca nam w programie producent. Nie możemy wybierać.
Nie dziwię się, mogłyby jakieś konflikty się wywiązać. A zdarzyły się Panu wpadki?
Owszem. Raz w programie na żywo założyłem nie swoje buty - okazało sie, że właściciel nie mógł wyjść na parkiet i gorączkowo ich poszukiwał. Ale problem jakoś udało się
rozwiązać.
Mamy już pierwszy polski film o tańcu, programy z tańczącymi celebrytami i hiphopowcami, a nawet serial o szkole tańca. Dlaczego taniec stał się teraz numerem jeden w polskich
produkcjach?
Taniec to emocje, przygoda. Taneczne spektakle w różnych programach chcą oglądać nawet ludzie, którzy prywatnie tańczyć nie lubią. Ale oczywiście to nie znaczy, że taniec nie był w Polsce
popularny. Teraz to jednak prawdziwe szaleństwo. Przed startem "Tańca z gwiazdami" w Warszawie było 30 szkół tańca, teraz jest ich 50. Widać efekt. O tych programach, o
tańcu i gwiazdach ludzie rozmawiają nawet w autobusie i tramwaju.
*Rafał Maserak jest tancerzem w programie "Taniec z gwiazdami".























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!