Stopy w dół, raty kredytów - nie
To najlepsza wiadomość, jaką w ostatnich tygodniach usłyszeli posiadacze kredytów we frankach - Szwajcarski Bank Centralny obniżył stopy procentowe do poziomu najniższego od sześciu lat. Taka decyzja oznacza jedno: niższe raty kredytów. Problem w tym, że termin obniżki rat zależy od banku. Sprawdź, kiedy stanieje twój kredyt.
- Bank nie będzie łupił klientów na spreadzie
- Tak banki przerzucają swe długi na klientów
- Łatwiej dostaniesz kredyt na mieszkanie
- 5 tys. osób chce samemu kupować franki
- Masz kredyt? Negocjuj cenę franka
- Gdy frank zdrożeje, Polacy zbankrutują
- Klienci banków na skardze w KNF
- Chcesz mieszkanie? Jedź do Gdyni
- Nadzór bankowy skontroluje umowy mBanku
- Złotówka słaba, frank wciąż drożeje
- Kredyty już tylko dla wybranych
- Banki zastraszają klientów z kredytami
- Związki dobre na kryzys
- Triumfalny powrót książeczek mieszkaniowych
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Niższe oprocentowanie oznacza mniejszą ratę - przy spłacie 500 franków miesięcznie da to oszczędność na poziomie nawet kilkudziesięciu złotych. Oczywiście w zależności od tego, jak wysokie jest oprocentowanie kredytu.
Nie wszyscy jednak równie szybko odczują ulgę w portfelach. Większość banków ustala oprocentowanie kredytów na podstawie stawki LIBOR, wyznaczanej w oparciu o stopy procentowe Szwajcarskiego Banku Centralnego. Tymczasem banki działające w Polsce najczęściej stosują jako podstawę oprocentowania stawkę LIBOR 3 i 6, co oznacza, że aktualizują oprocentowanie co trzy lub sześć miesięcy.
>>>Masz kredyt? Negocjuj cenę franka
Najszybciej, bo już za trzy miesiące, zmianę odczują zadłużeni w Deutsche Banku, Banku Millenium, BZ WBK, Dominet Banku (część klientów), Fortis Banku (część klientów), GE Money Banku, Kredyt Banku, Lukas Banku, Nordea Banku, PKO i Polbanku.
Dłużej, bo 6 miesięcy, będą musieli poczekać mający kredyty w: BGŻ, BPH, Noble, Santanderze, a także część klientów Dominet Banku i Fortis Banku.
>>>Klienci banków na skardze w KNF
Ale oni nie mają jeszcze najgorzej, bo są też tacy zadłużeni, ktorzy dzisiejszej zmiany w ogóle nie odczują.
- W mBanku i Mulitibanku klienci, którzy zaciągnęli kredyt przed wrześniem 2006 roku, oprocentowanie mają ustalane nie na podstawie LIBOR-u, ale przez zarząd banku.
A ten, zamiast obniżać oprocentowanie, utrzymuje je na stałym poziomie lub nawet podwyższa. I to mimo że od grudnia 2008 roku Szwajcarzy obcięli stopy aż o 2,5 procent. - W Santanderze część klientów także ma oprocentowanie ustalane przez zarząd. Ale przynajmniej mają oni gwarancję zmian raz na pół roku.
- ING Bank Śląski - przez pierwsze dwa lata oprocentowanie jest oparte na wyliczanej przez bank stawce bazowej, najczęściej ustalanej na poziomie 2,8-3,0 procent plus marża. Łącznie daje to co najmniej 4 proc kosztu kredytu. Dopiero od trzeciego roku klienci ING przechodzą na oprocentowanie oparte o stawkę LIBOR i to tę aktualizowaną co 6 miesięcy. W efekcie klienci, którzy zaciągnęli kredyty w ING w ostatnich dwóch latach (a bank ma wyłącznie takich, bo kredytów we frankach udzielał tylko w 2008 roku) nie mają co liczyć na rychły spadek wysokości rat.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!