Komórka wszczepiana pod skórę to blef
Sieć Heyah zrobił media na szaro. Operator komórkowy wymyślił nieistniejący instytut Simtejin i telefon komórkowy wszczepiany pod skórę. O rewolucyjnym gadżecie doniosły nie tylko branżowe serwisy internetowe, ale nawet telewizje. Wszystko okazała się jednym wielkim reklamowym blefem.
- Komórka do macania
- Komórka może zabijać
- Ojciec Rydzyk uczy obsługi komórki
- Na Wielkanoc telewizje odgrzeją nam kotlety
- Chciał, by policja odnalazła jego telefon
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rewolucję w telefonii komórkowej testować miał tajemniczy azjatycki Instytut Simteijin. Instytut ogłosił, że szuka - m.in. w Polsce - chętnych do testów nanotelefonu wszczepianego pod skórę. Zaczęła działać profesjonalna strona instytutu, do redakcji prasowych wysłano kilkadziesiąt e-maili z informacją i zdjęciami nanotelefonu.
>>>Zobacz największą komórkę świata
O relwolucji doniosły m.in. gazeta.pl, interia.pl i wszystkie najważniejsze portale zajmujące się tematyką telekomunikacji. Doniesienia pojawiły się też w niektórych programach telewizyjnych poświęconych nowinkom technologicznym. Tylko nieliczni wątpili w prawdziwość informacji.
>>> Startuje telewizja komórkowa
Okazało się, że mieli rację - azjatycki instytut jest fikcyjny, chociaż jego strona internetowa (Simteijin.com) została starannie wykonana, podobnie jak postarano się o ukrycie śladów organizatorów w danych dotyczących rejestracji domeny. jednak za blefem stoi Heyah, należąca do Polskiej Telefonii Cyfrowej sieć, która postanowił asię w ten sposób zareklamować. Oficjalnie sieć komórkowa nie przyznaje się jeszcze do swojej akcji.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!