Olewnik przeszkadzał mafii prać miliony?
Krzysztof Olewnik został porwany i zamordowany, bo przeszkadzał w praniu brudnych pieniędzy - taką hipotezę bada prokuratura. Firmy należące do Jacka K., wieloletniego przyjaciela i wspólnika Olewnika, podejrzanego o zlecenie jego porwania, przez lata handlowały kradzioną stalą. Prały też milionowe zyski z tego procederu. Wykryły to służby skarbowe - dowiedział się DZIENNIK.
- Komisja Olewnika popracuje co najmniej rok
- Olewnika zdradził najbliższy przyjaciel?
- Policja wiedziała, kto porwał Olewnika
- Czy "Mózg" naciskał na morderców Olewnika?
- Mecenas Olewników: Policja zawaliła sprawę
- Dożywocie dla zabójcy Krzysztofa Olewnika
- Podejrzany w sprawie Olewnika na wolności
- Szansa na wyjaśnienie sprawy Olewnika
- Dowód na złą wolę władz w sprawie Olewnika
- Przyjaciel Olewnika nie wyjdzie z aresztu
- Zabójca Olewnika nie został otruty
- Auta polskich szpiegów na sprzedaż
- Przyjaciel Olewnika wyjdzie na wolność
- Nowy ślad w sprawie śmierci Olewnika
- "Krzysztof Olewnik mógł żyć"
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Materiały, które mogą rzucać nowe światło na tajemniczą sprawę porwania i zabójstwa młodego biznesmena, dotarły do prokuratorów z Płocka. Przesłał je tam z wnioskiem o rozpoczęcie śledztwa generalny inspektor informacji finansowej monitorujący podejrzane operacje finansowe. "Dokumenty świadczące o winie Jacka K. dostaliśmy w ostatnich dniach marca. Prawdopodobnie przekażemy je do gdańskiej prokuratury, która wyjaśnia wszystkie wątki dotyczące śmierci Krzysztofa Olewnika" - potwierdza rzecznik prokuratury w Płocku Iwona Śmigielska-Kowalska.
>>>Przyjaciel Olewnika nie wyjdzie z aresztu
Co zawierają dokumenty przekazane przez służby skarbowe? "Chodzi o spółkę JMS-Stal Produkt sp. z o.o, która należała do K. Przelewała ona gigantyczne kwoty na konta fikcyjnych przedsiębiorstw istniejących tylko po to, aby ukryć proceder handlu kradzioną stalą" - ujawnia nam jedna z osób znająca szczegóły sprawy. Według informacji Centralnego Biura Śledczego handel kradzioną stalą jest jedną z najbardziej dochodowych dziedzin opanowanych przez zorganizowane grupy przestępcze. Tworzą one łańcuszki firm rejestrowanych na tzw. "słupy”, aby ukryć, że stal, którą sprzedają hutom, pochodzi z kradzieży.
>>>Pracownik Olewnika pomagał mordercom
Jakie te informacje mają znaczenie dla pełnego wyjaśnienia sprawy morderstwa? Chodzi o motyw, którym mógł się kierować aresztowany w lutym Jacek K., zlecając porwanie Olewnika. Razem byli współwłaścicielami spółki Krupstal, która zajmowała się właśnie handlem stalą. "Od momentu aresztowania K. zdobywamy coraz więcej materiałów świadczących, że również w Krupstalu handlowano stalą z kradzieży. Mechanizm przestępstwa przypomina ten dotyczący spółki JMS Stal-Produkt" - ujawnia DZIENNIKOWI jeden ze śledczych.
>>>Nowy ślad w sprawie śmierci Olewnika
Te informacje prokuratorzy traktują na tyle poważnie, że powołano nową policyjną grupę do ich zbadania. Na jej czele stanął uchodzący za jednego z najlepszych w kraju specjalistów od przestępczości kryminalnej wiceszef Centralnego Biura Śledczego Andrzej Rudy. "Zakładamy, że firma Olewnika i K. kupowała kradzioną stal, następnie prała brudne pieniądze, jakie zarobiła na jej sprzedaży. Przeszkodzić mógł w tym Włodzimierz Olewnik, który chciał w tej firmie wprowadzić szczegółowy system kontroli finansów. To mogło uniemożliwić zarabianie gigantycznych kwot i narazić organizatorów całego procederu" - opowiada nasz informator znający akta sprawy.
>>>Dożywocie dla mordercy Olewnika
W zakładanej przez śledczych wersji porwanie syna miało "zmiękczyć” Włodzimierza Olewnika. "Chodziło o to, aby przestał się wtrącać w sprawy Krupstalu. Nad Jackiem K. stali znacznie potężniejsi ludzie, którzy organizowali proceder w całym kraju. To oni mogli podjąć takie decyzje" - dodają nasi informatorzy.
>>>Herszt porywaczy Olewnika był agentem MO?
Oficjalnie prokuratorzy zajmujący się sprawą nie chcą komentować tych doniesień. "Znam te kwestie, ale teraz nie mam nic do powiedzenia" - mówi Zbigniew Niemczyk, szef gdańskiego biura ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej. Nieco bardziej rozmowny jest mecenas Ireneusz Wilk, pełnomocnik rodziny Olewników. "Te nieznane dotąd sprawy dotyczące prania brudnych pieniędzy mogą być przełomowe dla śledztwa. Na pewno wyjaśniają jeden z motywów porwania Krzysztofa" - mówi DZIENNIKOWI.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!