Zaginiony pies sam zgłosił się na policję
Policjanci z Wielunia byli mocno zdziwieni, kiedy do ich komendy wszedł zadbany owczarek niemiecki. Mundurowi szybko skojarzyli, że dzień wcześniej ktoś szukał w okolicy psa. Zadzwonili i po chwili Ramzesa odebrała właścicielka. Skąd pies wiedział, żeby iść na policję? Jego ojciec kiedyś tam służył.
- Plaga psów wyrzucanych przy drogach
- Pięć lat za porwanie psa
- Oto Kajtek, najstarszy pies w Europie
- Oskarżył policję o roznoszenie zarazków
- Pies ugotował się w aucie
- Zobacz psa, który nie lubi Kaczyńskich
- "Irasiad" przechodzi operację
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ramezes przyszedł do komendy w poniedziałek. Usiadł w poczekalni i witał wchodzących policjantów podnosząc pysk. Ci skojarzyli, że pies nie może być bezdomny, bo był bardzo zadbany.
Przypomnieli też sobie, że w niedzielę kikla osób szukało w okolicy owczarka niemieckiego. Jego właścicielka zgłosiła nawet jego zaginięcie patrolowi i zostawiła swój numer telefonu. Policjanci zadzwonili więc do niej i poinformowali, że zaginiony sam zgłosił się na komendę.
Właścicielka czworonoga nie kryła radości z odnalezienia psa. Gorąco podziękowała policjantom za pomoc. Skąd Ramzes wiedział, gdzie się zgłosić, nie mogąc znaleźć drogi do domu? Okazało się, że jego ojciec służył kiedyś w policji.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!