Ramezes przyszedł do komendy w poniedziałek. Usiadł w poczekalni i witał wchodzących policjantów podnosząc pysk. Ci skojarzyli, że pies nie może być bezdomny, bo był bardzo zadbany.

Przypomnieli też sobie, że w niedzielę kikla osób szukało w okolicy owczarka niemieckiego. Jego właścicielka zgłosiła nawet jego zaginięcie patrolowi i zostawiła swój numer telefonu. Policjanci zadzwonili więc do niej i poinformowali, że zaginiony sam zgłosił się na komendę.

Właścicielka czworonoga nie kryła radości z odnalezienia psa. Gorąco podziękowała policjantom za pomoc. Skąd Ramzes wiedział, gdzie się zgłosić, nie mogąc znaleźć drogi do domu? Okazało się, że jego ojciec służył kiedyś w policji.