Obrabował sklep, wylądował w kukurydzy
24-latek obrabował sklep spożywczy w Wierzbie pod Starym Zamościem i ukradł samochód właściciela. Kiedy złapali go policjanci zagroził, że się zabije i zażądał negocjatorów. Ci musieli interweniować w polu kukurydzy.
- Właściciele TP S.A skaczą z okien
- Chciał zabić za paczkę słonecznika
- Schował się przed policjantami. W kominie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Arkadiusz R. siedział już w więzieniu za pobicie i wywieranie wpływu na świadka. Nic go jednak ta lekcja nie nauczyła. Ponownie wszedł w konflikt z prawem. Tym razem napadł na sklep spożywczy, w którym przebywał jedynie 19-letni sprzedawca.
Mężczyzna uderzył go butelką w głowę, potem zaczął bić i kopać po całym ciele. Wszystko po to, by zabrać z kasy 600 złotych utargu. Kiedy Arkadiusz R. wyszedł ze sklepu, postanowił odjechać volkswagenem golfem, który należał do pobitego nastolatka.
Złodziej nie uciekł jednak daleko. Poszkodowany powiadomił o całym zdarzeniu policję. Funkcjonariusze szybko namierzyli poszukiwane auto w Majdanie Sitanieckim.
Kiedy 24-latek zorientował się, że jest ścigany przez policję, zatrzymał samochód i skrył się w polu kukurydzy. Policjanci oddali dwa strzały ostrzegawcze. Jednak i to nie pomogło.
Mężczyzna krzyknął do policjantów, by do niego nie podchodzili, bo inaczej popełni samobójstwo. Desperat zażądał negocjatorów.
>>>Oto najmłodsi złodzieje w Polsce
Na polu kukurydzy negocjatorzy próbowali nakłonić sprawcę do oddania się w ręce policji.Po godzinie udało się to. Arkadiusza R. odwieziono do szpitala. Okazało się, że przy pomocy rozbitego szkła próbował się ciąć.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!