Policjanci z Piekar Śląskich zatrzymali 51-letniego kierowcę do rutynowej kontroli drogowej. Ponieważ nie miał zapiętych pasów, wystawili mu stuzłotowy mandat. Wtedy mężczyzna wysypał z portfela wszystkie monety i wręczył je funkcjonariuszom.

Zatrzymany tłumaczył, że nie zapłaci za mandat, bo oszczędza na ślub, który ma za kilka dni. Miał przy tym powiedzieć: "Dam ile mam, żeby było na flaszkę”.

Kierowca został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Za próbę wręczenia łapówki grozi mu do ośmiu lat więzienia.