Z roku na rok coraz więcej młodych decyduje sie kontynuować naukę. Jeszcze w 2001 roku odsetek młodych Polaków, którzy przestali się uczyć po ukończeniu 18. roku życia wynosił prawie 7,9 procent, a w roku akademickim 2007/2008 spadł do poziomu ledwie 5 procent. W Unii Europejskiej naukę porzuca średnio prawie 15 procent dorosłych.

"Wykształcenie jest w Polsce nagradzane lepszą pracą, większymi zarobkami, więc młodzi ludzie mają poczucie, że inwestują w siebie. I co ważne, z dokształcania nie rezygnują, nawet jeżeli już pracują" - tłumaczy ekonomista Jeremi Mordasewicz.

Zaskoczony tymi danymi jest ekspert w dziedzinie szkolnictwa wyższego, rektor Wyższej Szkoły Biznesu - National-Louis University w Nowym Sączu Krzysztof Pawłowski: "To świetna informacja. Dane pokazują, że nie tylko studenci, ale także pracujący młodzi Polacy dokształcają się, kończą szkoły policealne, lub choćby uczą się języków obcych" - mówi DZIENNIKOWI Pawłowski.

"Co ważne, nie jest u nas tak jak jeszcze kilka lat temu w Niemczech. Tam za pomocą dostępu do bezpłatnych studiów rząd obniżał bezrobocie. W Polsce miejsc na państwowych studiach dziennych jest na tyle niewiele, że wyraźnie widać, że to samym młodym Polakom zależy na kształceniu się" - dodaje Pawłowski.

Pod tym względem daleko w tyle pozostawiamy takie kraje jak Portugalia i Hiszpania, gdzie naukę kontynuuje odpowiednio 64 procent i 69 procent młodych ludzi.

Eksperci uważają, że pęd młodych Polaków do nauki i podnoszenia kwalifikacji wynika ze świadomości ogromnej konkurencji na rynku pracy.