Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Zamówił trzy róże i zadał kwiaciarce 20 ciosów nożem

2011-04-21 | Ostatnia aktualizacja: 16:23 | Komentarze: 3 | skomentuj
Zamówił trzy róże i zadał kwiaciarce 20 ciosów nożem

Zamówił trzy róże i zadał kwiaciarce 20 ciosów nożem / Shutterstock

32-letni Paweł H. oskarżony o usiłowanie zabójstwa kwiaciarki ze Skierniewic stanie przed łódzkim sądem. Mężczyzna najpierw zamówił trzy róże, a potem zaatakował kobietę nożem. Zadał jej 20 ciosów. W śledztwie mówił, że chciał zrabować pieniądze na spłatę alimentów.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Prokuratura oskarżyła 32-latka o usiłowanie zabójstwa, usiłowanie rozboju i spowodowanie u pokrzywdzonej choroby realnie zagrażającej jej życiu. Grozi mu dożywocie. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił już do Sądu Okręgowego w Łodzi - powiedział w czwartek PAP rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania.

Do napadu doszło w sierpniu ub. roku. Kiedy pokrzywdzona została sama w kwiaciarni, pojawił się w niej oskarżony; przyjechał rowerem. Pokrzywdzona pamiętała mężczyznę, bo tydzień wcześniej pytał o wieniec pogrzebowy.

Według prokuratury, Paweł H. poprosił o trzy róże z przybraniem. Kiedy kobieta wyszła zza lady, by przygotować wiązankę, poczuła mocny uścisk dłoni napastnika na lewym ręku. Później została ugodzona nożem w plecy.

"Pokrzywdzona zaczęła krzyczeć i wzywać pomocy. Upadła na podłogę. Wtedy napastnik usiadł na niej i zadawał kolejne ciosy m.in. w szyję i twarz" - mówił Kopania.

Pokrzywdzona broniła się i krzyczała. Wołanie o pomoc usłyszały osoby znajdujące się na zewnątrz kwiaciarni. Sprawca został spłoszony, a kiedy wybiegł z kwiaciarni, szybko został ujęty przez dwóch mężczyzn, którzy obezwładnili go i zabrali mu nóż.

Okazało się, że napastnik zadał kobiecie 20 ran kłutych i ciętych. Kobieta przeżyła dzięki szybko udzielonej pomocy medycznej. Biegli zakwalifikowali obrażenia jako chorobę realnie zagrażającą jej życiu.

Podejrzany przyznał się do winy. W śledztwie mówił, że nóż wziął od byłej żony, a chciał napaść na kwiaciarkę, żeby zdobyć pieniądze na alimenty. Utrzymuje, że podczas napadu zażądał pieniędzy i zaatakował, gdy kobieta ich nie wydała. Co innego zeznała pokrzywdzona. Według kobiety przed zadaniem ciosu w plecy bandyta nie żądał wydania gotówki.

Biegli psychiatrzy po obserwacji podejrzanego uznali, że w chwili zdarzenia był poczytalny. 32-latek przebywa w areszcie. Grozi mu kara dożywotniego więzienia.

PAP Źródło: PAP
Wypowiedzi: 3
  • ~Usiłowanie i usiłowanie2011-04-22 10:09

    Usiłowanie rozboju...A co nie było rozboju?...To co robił jest zaledwie usiłowaniem???
    Usiłowanie zabójstwa...20 ciosów to też widze pestka.

  • ~WIESZAĆ ZWYRODNIALCÓW2011-04-22 08:00

    Taki wyjdzie z więzienia i w końcu zabije.

    Biegli zakwalifikowali obrażenia jako chorobę realnie zagrażającą jej życiu...Jako chorobę ??? Została nieomal zasztyletowana...A biegli bredzą o ochorobie...To biegli czy przygłupy.???

    To obrażenia w wypadku też sa chorobą...Eureka mamy nowe jednostki chorobowe - choroba sztyletowa

  • ~Bader2011-04-21 17:39

    "Biegli zakwalifikowali obrażenia jako chorobę realnie zagrażającą jej życiu." Coś mi się wydaje że albo biegli albo autor artykułu cierpią na chorobę która ma konkretną nazwę - jak wszystko w języku polskim.
    Gdyby rozwinąć tę światłą ideę - zamordowany to kompletnie chory.

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «