Na karę dożywotniego więzienia skazał w piątek Sąd Okręgowy w Poznaniu mężczyznę, który pod wpływem tzw. dopalaczy zabił we wrześniu 2010 roku swoją matkę. Do zdarzenia doszło na jednym z poznańskich osiedli. Mężczyzna mieszkający od pewnego czasu u matki, we wrześniu 2010 roku wysłał żonie informację sms, że zabił matkę i zamierza popełnić samobójstwo. 59-letnia kobieta zmarła wskutek uderzeń młotkiem w głowę.

Krzysztof M. w czasie śledztwa przyznał się do popełnienia przestępstwa, choć zasłaniał się niepamięcią spowodowaną zażyciem znacznej ilości środków odurzających, tzw. dopalaczy. Prokurator zażądał dla oskarżonego 25 lat więzienia. Przypomniał, że Krzysztof M. działał w warunkach recydywy; wcześniej odbywał wyrok za spowodowanie śmierci babci i dokonanie na niej rozboju.

Jak powiedział przed ogłoszeniem wyroku obrońca Krzysztofa M, oskarżony padł ofiarą resocjalizacji: osadzony w więzieniu nie został skierowany na leczenie odwykowe. Padł też ofiarą legalnego obrotu substancjami psychoaktywnymi i ofiarą choroby: zespołu uzależnienia od substancji psychoaktywnych. Krzysztof M prosił o łagodny wymiar kary. Przeczytał fragmenty pamiętnika obrazujące jego relacje z matką i jego stosunek do dopalaczy. "Wywaliło mi mózg do góry nogami. Stało się to w pewnym sensie w majestacie prawa" - mówił. Sąd ustalając wysokość wyroku wziął pod uwagę sposób popełnienia przestępstwa i fakt działania w warunkach recydywy. Wyrok nie jest prawomocny.

Obecnie wytwarzanie i obrót produktami, które mogą być używane jako środki odurzające lub substancje psychotropowe, czyli np. dopalacze jest zakazane. Jesienią ub. roku sanepid w asyście policji zamknął w całej Polsce blisko 1,4 tys. sklepów oferujących dopalacze. W końcu listopada weszła w życie nowela ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, zakazująca produkcji i wprowadzania do obrotu m.in. takich środków. W tym roku zakazem używania objęto kolejne substancje psychoaktywne, m.in. pochodne amfetaminy wchodzące w skład dopalaczy.