40-latek podejrzany o zabójstwo matki i siostry
Łódzcy policjanci zatrzymali 40-latka podejrzanego o zabójstwo swojej matki i siostry, których ciała znaleziono tydzień temu w jednym z bloków na osiedlu Retkinia w Łodzi. Mężczyzna zabił kobiety, a później upozorował napad rabunkowy.
- Jest akt oskarżenia w sprawie najgroźniejszego polskiego gangstera
- Płatne zabójstwo na Ursynowie. Będzie wizja lokalna
- Szokujące odkrycie w aucie byłego policjanta podejrzanego o mord
- Zabójstwo jubilera. Ruszył proces pięciorga oskarżonych
- Kaczyński na badania psychiatryczne? Zaskakujący sondaż wśród Polaków
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prokuratura przedstawiła 40-latkowi zarzuty podwójnej zbrodni. Mężczyzna podczas przesłuchania przyznał się do zabójstw; wskazał też miejsce ukrycia narzędzia zbrodni - toporka, którego obuchem zadawał ciosy - powiedział rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania. 40-letni Adam D. został aresztowany. Za podwójne zabójstwo grozi mu dożywocie.
62-letnia matka i 37-letnia córka mieszkały wspólnie w jednym z bloków przy ul. Armii Krajowej na łódzkim osiedlu Retkinia. Młodsza z kobiet była prawniczką zatrudnioną w jednej z łódzkich kancelarii.
W ubiegły poniedziałek policja została zaalarmowana o odkryciu ich ciał, które miał znaleźć syn i brat kobiet. Mężczyzna twierdził, że przyjechał do mieszkania wraz z żoną zaniepokojony - jak wówczas mówił - brakiem kontaktu z matką i siostrą. Dysponował własnymi kluczami do mieszkania.
Okazało się, że kobiety zginęły od ciosów zadanych tępym narzędziem w głowę; młodsza z nich broniła się i miała też poranione ręce. W pokojach panował nieporządek wskazujący na plądrowanie i motyw rabunkowy. Zginęło kilka przedmiotów.
Biegły medyk sądowy stwierdził, że do zbrodni doszło najprawdopodobniej trzy dni wcześniej, wieczorem 8 lipca. "Sprawa z uwagi na środowisko prawnicze, z którego wywodziła się jedna z ofiar oraz utracone przedmioty z różnego rodzaju danymi, ukierunkowana była na kilka wątków. Na podstawie zebranych informacji funkcjonariusze zatrzymali 40-letniego brata i syna ofiar" - powiedziała PAP rzeczniczka łódzkiej policji podinsp. Joanna Kącka.
Według policji mężczyzna zabił obie kobiety, zadając im liczne ciosy w głowę. Później upozorował napad rabunkowy. Według policji, tłem zbrodni były najprawdopodobniej problemy finansowe sprawcy. Mógł on liczyć na odziedziczenie spadku po kobietach i pieniądze z polisy ubezpieczeniowej matki.
On sam jednak utrzymuje, że do zabójstwa doszło na tle konfliktu rodzinnego, a zbrodni wcześniej nie planował. "Z treści jego wyjaśnień wynika, że do zbrodni doszło na tle sytuacji konfliktowej, która wywiązała się między nim a kobietami. Najpierw zabił siostrę, później matkę. Upozorował też, że do zabójstw mogło dojść na tle rabunkowym, bądź że miały związek z zawodem wykonywanym przez jego siostrę" - dodał prok. Kopania.
40-latek wskazał miejsca, gdzie wyrzucił toporek, który był narzędziem zbrodni, a także swoją odzież, w której popełnił zabójstwa oraz rzeczy zabrane z mieszkania matki i siostry; wszystkie te przedmioty zostały zabezpieczone.
Mężczyzna zostanie poddany badaniom sądowo-psychiatrycznym, które mają określić, czy był poczytalny w chwili zbrodni. Grozi mu kara dożywotniego więzienia.
Źródło: PAP

























~K.T.2011-07-19 21:21
I JAK TU MOZNA NIE STOSOWAC KARY SMIERCI ?
PRZECIEZ TAKIEGO SK--RWIELA TO SZKODA KARMIC W WIEZIENIU PRZEZ NASTEPNE 40 LAT !!!
~vh2011-07-19 14:04
Rodzina slowem silna...
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!