Stowarzyszenie Kaszebsko Jednota powstało w sierpniu ub.r. i - jak poinformował PAP członek jego rady programowej Artur Jabłoński - ma ono 40 członków. W stanowisku przyjętym na zebraniu organizacji, które odbyło się przed kilkunastoma dniami, opowiedziała się ona za podjęciem działań zmierzających do uznania Kaszubów za mniejszość etniczną, a nie tylko - jak to jest w tej chwili - grupę, która posługuje się językiem regionalnym.

W tym samym stanowisku stowarzyszenie wskazuje, że za mniejszość etniczną powinni zostać też uznani Ślązacy.

W rozmowie z PAP Jabłoński powiedział, że uznanie Kaszubów za mniejszość ułatwiłoby podejmowanie działań chroniących i propagujących nie tylko język, ale też całą kulturę kaszubską; pomogłoby m.in. w zdobywaniu środków na ten cel. Dziś, gdy chcemy np. zorganizować przegląd teatrów, to musimy udowadniać, że przedstawienia odbędą się w języku kaszubskim  - powiedział PAP Jabłoński.

Dyskutuje się też np. ostatnio o powoływaniu instytucji kultury dla mniejszości narodowych. Bez uznania Kaszubów za mniejszość, nie skorzystamy na ewentualnym powołaniu takich instytucji - powiedział PAP Jabłoński dodając, że uznanie Kaszubów za mniejszość sprawiłoby, że "sami Kaszubi poczuliby, że rzeczywiście państwo polskie dostrzega wszystkie wartości, które płyną z odrębnej kultury".

Jabłoński poinformował, że stowarzyszenie chce propagować swoją inicjatywę m.in. na forum Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych (Jabłoński pełni w niej funkcję współprzewodniczącego). Dodał, że organizacja liczy na poparcie pomysłu przez Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, które istnieje od 1956 roku i ma ponad 5 tysięcy członków.

Poproszony o opinię w tej sprawie prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego Łukasz Grzędzicki opowiedział się przeciwko pomysłowi. Jego zdaniem uznanie Kaszubów za mniejszość etniczną spowodowałoby, że Kaszubi zostaliby zmuszeni do dokonania wyboru między byciem Kaszubą a Polakiem. Nie będziemy kreować narodu kaszubskiego, bo Kaszubi są w Polsce równorzędnymi obywatelami. Większość Kaszubów, w tym także ja, ma podwójną tożsamość: czują się Kaszubami i Polakami - powiedział Grzędzicki.

Jego zdaniem wyodrębnienie Kaszubów jako mniejszości etnicznej przeciwstawiłoby Polaków Kaszubom.

Grzędzicki dodał, że nie widzi ewentualnych korzyści, które mogłoby przynieść uznanie Kaszubów za mniejszość. I bez tego mamy przecież wiele muzeum czy innych placówek - choćby skansen we Wdzydzach Kiszewskich, które propagują kulturę kaszubską  - powiedział.


Zgodnie z wprowadzoną w życie w 2005 r. ustawą o mniejszościach narodowych i etnicznych, mniejszością narodową jest grupa obywateli polskich, mniej liczna od pozostałej części ludności Polski, dążąca do zachowania swojego języka, kultury i tradycji, mająca świadomość własnej historycznej wspólnoty narodowej, której przodkowie zamieszkiwali obecne terytorium Polski od co najmniej 100 lat.

Według ustawy w Polsce jest dziewięć mniejszości narodowych: białoruska, czeska, litewska, niemiecka, ormiańska, rosyjska, słowacka, ukraińska i żydowska oraz cztery mniejszości etniczne: karaimska, łemkowska, romska i tatarska. Ustawa wprowadziła także język kaszubski jako język regionalny.

Kaszubi są, obok Mazurów i Ślązaków, jedną z trzech żyjących obecnie w Polsce grup etnicznych o charakterze autochtonicznym. Na Pomorzu, według szacunkowych danych, żyje około 550 tys. Kaszubów, spośród których ok. 50 tys. posługuje się na co dzień językiem kaszubskim.

Jako pierwsza o inicjatywie stowarzyszenia Kaszebsko Jednota napisała wtorkowa "Gazeta Wyborcza".