Z dnia na dzień pogarsza się sytuacja w Ogrodzieńcu, gdzie od dwóch tygodni strażacy walczą z pożarem lasu. Ogień pojawia się regularnie w kilku miejscach na raz. Wczoraj spaliło się tam 6 hektarów.

Gmina wprowadziła właśnie wśród mieszkańców, całkowity zakaz używania wody do innych celów niż picie, gotowanie i mycie. Nie wolno tam m.in. podlewać ogródków. Burmistrz Andrzej Mikulski zapewnia, że w tej sytuacji to konieczność, gdyż do wczoraj korzystano z hydrantów do napełniania wozów strażackich.

W ciągu ostatnich kilkunastu dni spłonęły w sumie 34 hektary ogrodzienieckiego lasu. Strażacy godzinami w ekstremalnych warunkach walczą z żywiołem. Miejsca, w których pojawia się ogień, są trudno dostępne. Wczoraj dojazd do nich był już niemożliwy, dlatego też Komendant Powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Zawierciu Marek Fiutak zdecydował o budowie specjalnej magistrali, przez którą transportowana jest woda.

W Starostwie Powiatowym w Zawierciu powołano nawet Sztab Kryzysowy. Wszystko wskazuje na to, że grasuje tam podpalacz. Wątek ten bada już policja, która dla dobra spawy nie ujawnia żadnych informacji.