Jedna z osób od połowy lipca jest w więzieniu, a śledztwo w tej sprawie prowadzi teraz katowicka prokuratura rejonowa. 

- Mogę potwierdzić, że wrocławska prokuratura zdecydowała się przekazać nam akta sprawy dotyczących wyłudzeń pieniędzy na podstawie podmienionego rachunku bankowego. Śledztwa zdecydowano się połączyć ponieważ wiele wskazuje na to, że naszym terenie zostały założone jedno z kont użytych przez przestępców - mówi i tvp.info Elżbieta Mizeracka, szefowa Prokuratury Rejonowej Katowice-Południe.

Podejrzanymi są Rumuni, którzy próbowali m.in. naciągnąć cztery firmy ze Śląska. W tym celu wysyłali informacje o zmianie numeru konta oryginalnej firmy na własny, założony przez członka szajki.

- Podejrzewamy, że w przestępstwo zamieszani są także inni cudzoziemcy, którzy po zatrzymaniu C.P mogli dalej działać na terenie całej Polski. Na szczęście udało nam się zablokować dokonanie dwóch przelewów. Jeden na 409 tys. drugi na ponad milion zł -  dodaje prokurator Paciorek. 

Zadaniem śledczych będzie teraz także zbadanie spraw, które do tej pory prowadziła prokuratura we Wrocławiu.

Jedna z nich ma dotyczyć m.in. Metra Warszawskiego, które w marcu podpisało umowę z jedną z firm sprzątających. Ta przedstawiła nowy rachunek konta bankowego, na który przelano ponad 560 tys. zł. W kwietniu okazało się, że stołeczne metro padło ofiarą oszustów - podobnie jak szpitale w m.in. Zabrzu i Grodzisku Mazowieckim.