W białostockiej klinice "Bocian" - jak się dowiedzieliśmy - urodziły się bliźniaki: chłopiec i dziewczynka. Są to dzieci pierwszej z par, których wspomagane zapłodnienie było finansowane przez Ministerstwo Zdrowia. Dzieci przyszły na świat o czasie, są zdrowe.

Kolejnych dwoje dzieci, choć tym razem już od dwóch par, przyszło na świat w innej białostockiej klinice. I jak mówią pracownicy - na dniach urodzi się trzecie. Z kolei w tutejszym ośrodku uniwersyteckim na świat przyszedł chłopiec. Co prawda przed czasem, bo w 33 tygodniu ciąży. – Jest zdrowy, a rodzice są zadowoleni – mówi  Katarzyna Malinowska-Olczyk, rzecznik prasowy Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

Dzięki rządowemu programowi na świat przyszła jeszcze jedna dziewczynka - tym razem na Śląsku w klinice Angelius. Urodziła się trzy tygodnie przed terminem, dzięki cesarskiemu cięciu. Dostała osiem punktów w skali Apgar.

Resort zdrowia na razie nie potwierdza tych informacji.

Dyrektorzy klinik mówią, że to dopiero początek, bo lada moment można spodziewać się wysypu dzieci poczętych drogą zapłodnienia in vitro dzięki wsparciu rządu. Program rozpoczął się w lipcu - mija właśnie dziewięć miesięcy od pierwszych cykli.

W sumie w trzyletnim programie ma wziąć udział 15 tysięcy par. Ministerstwo Zdrowia finansuje procedury, za leki płacą rodzice.