Polacy mówili, że sytuacja w stolicy Nepalu jest bardzo trudna, spora jego część i okolice są w strasznym stanie. Wiele dzielnic miasta, według relacji turystów, jest w ruinie, zawaliło się wiele zabytkowych budynków, w tragicznym stanie są również miasteczka wokół Katmandu.

Polscy turyści podkreślali też, że w Katmandu sytuacja mieszkańców miasta staje się coraz bardziej krytyczna. Jak mówili, zaczyna brakować wszystkiego: wody, jedzenia, lekarstw, nie ma prądu. Ludzie koczują na ulicach i w parkach.

Turyści mówili też, że Nepalczycy zupełnie nie radzą sobie z akcją ratunkową. Według ich relacji w Katmandu panuje chaos i wielki bałagan, w dodatku Nepalczycy nie wpuścili do stolicy kilku zagranicznych ekip ratunkowych.

Polscy turyści wrócili dzięki działaniom Ministerstwa Spraw Zagranicznych, za co byli bardzo wdzięczni. Mówili, że polscy dyplomaci otoczyli ich opieką, a nasz MSZ jako jedyny zorganizował ewakuację.

Według MSZ w Nepalu może znajdować się jeszcze około stu polskich turystów. Jednak, jak zapewniał dyrektor Biura Rzecznika Prasowego MSZ Michał Safianik, nie mówimy o zaginionych osobach, ale o Polakach, którzy nadal przebywają w Nepalu i prawdopodobnie w najbliższych dniach go opuszczą.

MSZ nie ma informacji o tym, aby polscy obywatele ucierpieli w trzęsieniu ziemi.