Demontażowi towarzyszyły protesty rosyjskiego MSZ, którego przedstawiciele oskarżali Polaków o łamanie międzynarodowych umów i wypowiedzenie wojny historycznym monumentom. Jednak przy tej okazji strona rosyjska nie wspominała o tym, że radziecki dowódca odpowiedzialny był za akcję likwidacji żołnierzy AK walczących na Wileńszczyźnie.

Zdjęte z cokołu popiersie Czerniachowskiego chciał kupić rosyjski biznesmen Aleksiej Garajew. Według agencji Interfax, proponował on władzom samorządowym Pieniężna 30 ton pszenicy i chciał ufundować dzwon dla jednego z kościołów w Polsce. Stanęło na tym, że samorządowcy przekazali monument bezpłatnie. Już wkrótce zostanie on przetransportowany do Kaliningradu, skąd odleci samolotem do Magnitogorska na Uralu. Tam 9 maja w 71 rocznicę zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami zostanie uroczyście odsłonięty.