Chciałbym, by to rodzinne gospodarstwo rolne było oczkiem w głowie obecnej polskiej władzy, i polskiego rządu, i polskiego parlamentu, a także i mnie, prezydenta RP - powiedział Duda. Rodzinne gospodarstwo rolne - podkreślił - "wymaga stałego wsparcia na różnych płaszczyznach".

Prezydent mówił ponadto, że "jest już odpowiednia ustawa, która powoduje, że ziemia pozostanie w rękach polskich rolników".

Ziemia bowiem - powiedział - "jest strategicznym dobrem każdego państwa i każdego narodu" i "głupcem jest ten, który pozwala, żeby to strategiczne dobro przechodziło w obce ręce i by stawało się przedmiotem spekulacji".

Ziemia powinna zostać w rękach polskich rolników - oświadczył prezydent. Podkreślał, że nie spotkał nigdy rolnika, który chciałby "sprzedać swoją ojcowiznę", natomiast spotkał takich, którzy chcieli nabyć ziemię, by prowadzić jeszcze większe gospodarstwo rolne.

Jestem przekonany, że temu właśnie będzie służyła ta ustawa, aby ziemia pozostawała w rękach rolników, aby rodziła nam płody rolne - mówił Duda.

Prezydent wspominał także, że ogromnie się cieszy, iż z programu 500 plus "tak ogromna część środków idzie na wsparcie rolniczych rodzin, posiadających dzieci".

Przypominał o przypadającej w tym roku 35. rocznicy utworzenia NSZZ "Solidarność" Rolników Indywidualnych. "Chylę czoła przed wszystkimi rolnikami, którzy wtedy, w 1980 i 1981 roku, walczyli o prawa rolników" - zaznaczył.

Podkreślił również, że od samego początku prezydentury zabiega o większy eksport polskich produktów rolnych, m.in. do Chin i opowiedział się za "zasadą zrównoważonego rozwoju", by "wyrównywać dysproporcje między miastem, a wsią".