We wtorek Sąd Apelacyjny w Gdańsku - jako sąd dyscyplinarny pierwszej instancji - badał sprawę sędziego M. z Sądu Okręgowego w Szczecinie. Sędziowski rzecznik dyscyplinarny zarzuca mu, że w połowie 2016 r. ukradł ze sklepu element wkrętarki o wartości ok. 100 zł. We wtorek przed sądem odmówił składania wyjaśnień; potwierdził jednak te odczytane mu przez sąd.

Wynika z nich m.in., że Paweł M. w sklepie, gdzie miało dojść do kradzieży, kilka dni wcześniej kupił wkrętarkę.

Zainteresowałem się różnymi zestawami do wiertarki. Na półce znalazłem taki element i chciałem sprawdzić, czy będzie pasował do urządzenia. Schowałem tę część do kieszeni spodni. Potem postanowiłem kupić styropian, ale ponieważ był on dużych rozmiarów, uznałem, że lepiej będzie skorzystać z wózka. Wychodząc ze sklepu zostałem jednak zatrzymany przez ochronę. Wtedy przypomniałem sobie, że mam w kieszeni tę część i poczułem się niewiarygodnie głupio, że mogę zostać uznany za złodzieja – brzmiały odczytane przez sąd wyjaśnienia M.

Sędzia tłumaczył też, że w tym czasie miał stresującą sytuację osobistą – u matki jego konkubiny stwierdzono bowiem nowotwór złośliwy, a jego partnerka (jest także sędzią w Szczecinie - PAP) doznała urazu kręgosłupa.

W tym sklepie od wielu lat robiłem zakupy i wydałem tam dużo pieniędzy. Miałem nawet kartę lojalnościową sklepu. Nie zamierzałem niczego ukraść: byłoby to sprzeczne z wartościami, które wyznaję oraz nieracjonalne – taka sprawa przekreśliłaby przecież moją pracę, jako sędziego od 20 lat. Bardzo tego żałuję – podkreślał w odczytanych wyjaśnieniach.

Dodał, że zgodził się przyjąć mandat od wezwanych do sklepu policjantów tylko dlatego, żeby szybko zakończyć sprawę. A nie dlatego, że przyznałem się do kradzieży – tłumaczył. Z odczytanych wyjaśnień wynika też, że "na polecenie ochrony sklepu kupił akcesoria do wkrętarki".

Przed rozpoczęciem rozprawy obrońca sędziego Marta Lis-Ciszek wniosła o jej utajnienie w części dotyczącej wyjaśnień Pawła M., ale sąd odrzucił ten wniosek.

Mariola Głowacka, jako zastępca rzecznika dyscyplinarnego, przedstawiła Pawłowi M. zarzut popełnienia wykroczenia stanowiącego jednocześnie "przewinienie dyscyplinarne - uchybienie godności urzędu" polegające na tym, że 30 czerwca 2016 r. w sklepie w Szczecinie dokonał kradzieży mienia w postaci "przegubowego łącznika wkrętarki z pinem na kwotę nie większą niż 95,29 zł". Drugim zarzutem wobec sędziego ze Szczecina jest popełnienia przewinienia dyscyplinarnego w postaci przyjęcia od policjanta mandatu karnego w kwocie 100 zł oraz zgody na uiszczenie grzywny za wykroczenie kradzieży elementu wkrętarki.

Po raz pierwszy sprawą Pawła M. sąd dyscyplinarny-Sąd Apelacyjny w Gdańsku zajął się w marcu. Podjął wtedy decyzję o zawieszeniu sędziego w czynnościach służbowych na pięć miesięcy do 8 sierpnia oraz obniżeniu wysokości wynagrodzenia sędziego, na wskazany okres, o 25 procent. Następnie, w maju zwrócił akta sprawy do zastępcy rzecznika dyscyplinarnego w Sądzie Apelacyjnym w Poznaniu w celu uzupełnienia postępowania wyjaśniającego.

Pod koniec lipca SA podjął kolejną decyzję ws. Pawła M. – zawiesił go czynnościach służbowych od 9 sierpnia do czasu prawomocnego zakończenia postępowania oraz obniżył wysokość wynagrodzenia sędziego na wskazany okres o 25 proc.

Kolejna rozprawa w postępowaniu dyscyplinarnym ws. sędziego Pawła M. odbędzie się 6 listopada – ma być na niej przesłuchanych czterech świadków tj. ochroniarze i policjanci. Sąd zapozna się także z zapisem monitoringu w sklepie.