Platforma Obywatelska opublikowała na Twitterze skan zobowiązania sporządzonego prawdopodobnie przez Andrzeja Przyłębskiego w 1979 roku o następującej treści:

Konin, dn. 09.06.79
Zobowiązanie
Kierując się patriotycznym obowiązkiem i chcąc przyczynić się w miarę moich możliwości do utrzymania ładu i porządku w PRL i triumfu prawdy, wyrażam zgodę na udzielanie pomocy Służbie Bezpieczeństwa.
Fakt ten zachowam w całkowitej tajemnicy.
Będę rzetelnie i starannie relacjonował interesujące SB zdarzenia i fakty.
Obieram sobie pseudonim Wolfgang.
Andrzej Przyłębski

Informację, że Andrzej Przyłębski został zarejestrowany przez Służbę Bezpieczeństwa jako tajny współpracownik o pseudonimie Wolfgang można znaleźć na stronach IPN, w elektronicznym inwentarzu akt osobowych z archiwum SB. Wynika z niego, że podjął współpracę ze służbami PRL w 1979 roku, a rok później dobiegła ona końca.

Ambasador RP w Berlinie zabrał głos w tej sprawie w portalu wpolityce.pl. Jak wyjaśnił, sprawa miała miejsce 38 lat temu i jego pamięć jest „niepełna”.

Byłem wtedy studentem pierwszego roku i ubiegałem się o paszport do Wielkiej Brytanii. Zostałem tam zaproszony przez mojego wujka, który tam mieszkał, a niegdyś był żołnierzem Armii Andersa - wyjaśnił.

Niewykluczone, że szantażowany na okoliczność niewydania paszportu mogłem podpisać jakieś zobowiązanie, ale związane z tym, że będę „uważny” i „ostrożny” w Anglii, by nie podejmować współpracy ze środowiskami antyrządowymi w Wielkiej Brytanii i że opowiem o swoim pobycie w Anglii. Prawdopodobnie oficer, który to wydawał, sądził, że będę miał jakieś ciekawe informacje na temat wujka. To był czerwiec roku 1979, po powrocie opowiedziałem o moim pobycie. W moich słowach nie było żadnych rewelacji - dodał Andrzej Przyłębski.

Jak podało radio RMF, które na swoich stronach internetowych publikuje także więcej skanów dokumentów z teczki tajnego współpracownika, Biuro Lustracyjne IPN nie miało dotąd wiedzy o zachowaniu dokumentów, które opublikowane zostały ostatnio w inwentarzu publicznym IPN. W piątek jednak Biuro rozpoczęło procedurę sprawdzania oświadczenia lustracyjnego Przyłębskiego.

Andrzej Przyłębski prywatnie jest mężem Julii Przyłębskiej, obecnej prezes Trybunału Konstytucyjnego.