Policjanci BSW KGP bazując na własnych ustaleniach, w porozumieniu z Prokuraturą Okręgową w Warszawie i kierownictwem CBŚP zatrzymali do wyjaśnienia kilkunastu funkcjonariuszy CBŚP z Warszawy. Wyjaśniane są okoliczności sprawy dotyczące możliwości przekroczenia uprawnień. W związku z tą sprawą odwołano ze stanowisk naczelnika Zarządu CBŚP w Warszawie oraz kierownictwo jednego z wydziałów - poinformowano w specjalnym komunikacie.

Jak dodano w przypadku potwierdzenia nieprawidłowości, wobec funkcjonariuszy zostanie wszczęta procedura wydalenia za służby.

RMF FM podało, że chodzi o kilkunastu stołecznych funkcjonariuszy CBŚP, którzy w połowie lutego w Milanówku likwidowali największą w Polsce nielegalną rozlewnię perfum. Według stacji, istnieją podejrzenia - weryfikowane teraz przez prokuraturę - że podczas akcji, cześć biorących w niej udział funkcjonariuszy wzięła dla siebie niewielką ilość perfum.

W zlikwidowanej w podwarszawskim Milanówku rozlewni zabezpieczono 300 tysięcy flakonów perfum o wartości 10 milionów złotych. To była jedna z większych realizacji tego typu w historii.

Prokuratura nie ujawnia szczegółów sprawy, ale wiadomo, że chodzi o nieprawidłowości przy przejmowaniu podrobionej odzieży, obuwia, kosmetyków i zegarków.

Rzecznik prokuratury okręgowej Michał Dziekański poinformował, że śledztwo dotyczy przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez funkcjonariuszy warszawskiego Zarządu Centralnego Biura Śledczego Policji.

Areszt dla dwóch funkcjonariuszy

Sąd zdecydował o aresztowaniu dwóch funkcjonariuszy warszawskiego zarządu CBŚP, zatrzymanych w sobotę przez Biuro Spraw Wewnętrznych KGP. W sumie zarzuty usłyszało 16 osób.

Intensywne czynności procesowe w tej sprawie realizowane z udziałem policjantów z Biura Spraw Wewnętrznych KGP trwają od 2 marca 2017 r. Zatrzymano kilkunastu funkcjonariuszy policji. - powiedział Dziekański.

Dodał, że sprawa dotyczy nieprawidłowości przy zabezpieczaniu "hurtowych ilości podrobionej odzieży, obuwia, kosmetyków i zegarków". Stosownie do ustaleń nadal trwających czynności dowodowych, prokuratura jest gotowa stawiać kolejne zarzuty podejrzanym niezależnie od pełnionych przez nich funkcji - podkreślił.