Zawiadomienie złożyli czterej posłowie PO: Cezary Tomczyk, Mariusz Witczak, Marcin Kierwiński i Cezary Grabarczyk. - Mimo gróźb ze strony MON, zdecydowaliśmy się, w imię odpowiedzialności za to, co robimy jako posłowie, skierować zawiadomienie do prokuratury związane z przetargiem na śmigłowce wielozadaniowe - powiedział Kierwiński.

Chodzi o możliwe przekroczenie uprawnień przez szefa MON i ujawnienia informacji niejawnych osobom nieuprawnionym w związku z unieważnieniem przetargu na śmigłowce H225M Caracal produkcji Airbus Helicopters. Poprzedni rząd wskazał, że to właśnie francuska firma dostarczy śmigłowce dla polskiej armii. Obecny przetarg unieważnił, twierdząc że Airbus proponował niekorzystne warunki offsetu.

Kilka dni temu pięcioro posłów PO przeglądało w MON dokumenty związane z przetargiem. Poiformowali potem, że do akt związanych z postępowaniem mieli dostęp: dr Wacław Berczyński, Kazimierz Nowaczyk i Bartłomiej Misiewicz - osoby, które nie zostały zweryfikowane przez polskie służby specjalne i nie miały certyfikatów bezpieczeństwa. Politycy PO uznali, że w ten sposób w resorcie doszło do przekroczenia uprawnień przez szefa MON Antoniego Macierewicza i ujawnienia informacji niejawnych osobom nieuprawnionym.

- Wyjaśnienia MON-u, kolejne konferencje MON-u, których państwo także jesteście świadkami, pokazują, że w tej sprawie mamy do czynienia z mataczeniem i wielokrotnymi kłamstwami - mówi poseł Kierwiński. - Tą sprawą i rolą pana Berczyńskiego, ale też rolą pana Macierewicza, powinna się zająć prokuratura; szkoda, że pan minister Ziobro nie zdecydował się na to .

W poniedziałek PO złożyła wniosek do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, dając polskiej prokuraturze 48 godzin, aby z urzędu zajęła się sprawą przekroczenia uprawnień w pełnieniu obowiązków przez szefa MON Antoniego Macierewicz, w związku z ujawnieniem tajemnic wojska.

Pięć kłamstw MON

Poseł Cezary Tomczyk zarzucił MON pięć kłamstw. - Kłamstwo nr 1 - minister Macierewicz kłamał, że pan Berczyński nie miał dostępu do dokumentów przetargowych. Słowa wiceministra Dworczyka oraz dokumenty, z którymi mogliśmy się zapoznać temu przeczą. Kłamstwo nr 2 - MON kłamie w sprawie nieuczestniczenia pana Berczyńskiego w negocjacjach z Francuzami. Pan Wacław Berczyński towarzyszył ministrowi obrony narodowej w trakcie wizyty we Francji i rozmowach z francuskim ministrem obrony na temat Caracali - mówił Tomczyk.
Według niego, MON kłamie ponadto twierdząc, że nie uczestniczyło w rozmowach offsetowych z Airbus Helicopters. - W skład komisji offsetowej wchodzi wiceminister obrony narodowej, pan Kownacki wraz z grupą delegowanych oficerów i to on współuczestniczył w podjęciu decyzji o zakończeniu i odstąpieniu od przetargu na Caracale - mówił poseł PO.
Jego zdaniem, szef resortu obrony kłamie również, że Berczyński nie był jego pełnomocnikiem i że to nie on wykończył Caracale.

Politycy PO wezwali w środę do dymisji szefa MON Antoniego Macierewicza; pytali też gdzie w całej sprawie są premier Beata Szydło i prezydent Andrzej Duda.

MON zapowiada kontrpozew

Rzecznik MON Michał Dworczyk zapewnił, że minister nie udostępniał bezprawnie Wacławowi Berczyńskiemu dokumentów objętych klauzulą tajności.

- Jeżeli ktoś świadomie zgłasza nieprawdziwe zawiadomienie do prokuratury, łamie prawo. W tym momencie naszym obowiązkiem jest zgłoszenie takiej informacji stosownym organom. Niestety posłowie PO nie chcieli mi przekazać tego zawiadomienia (do prokuratury), my się z nim zapoznamy, jeżeli to zawiadomienie zawiera nieprawdę, (...) podejmiemy stosowne działania - zapowiedział w środę Dworczyk.

MON zapowiadał wcześniej, że jeżeli politycy PO zawiadomią prokuraturę ws. rzekomego przekroczenia uprawnień przez szefa resortu - ministerstwo złoży wniosek o ściganie posłów PO za złożenie fałszywego zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa.