O tym, że Frasyniuk dostał wezwanie na policję poinformowała na Facebooku jego żona. - W dniu dzisiejszym ok. godz. 17.00 do naszego domu zapukała policja z załączonym wezwaniem dla męża. W drzwiach zastali naszego 9-letniego syna. Kolejne pokolenie dzieci Frasyniuka poznaje znaczenie słowa wolność. Widzimy się 10 lipca na Krakowskim Przedmieściu! – napisała Małgorzata Dobrzańska-Frasyniuk.

Sam Władysław Frasyniuk porównał tę sytuację do okresu stanu wojennego. - Policjanci przyjechali osobiście, to tylko w stanie wojennym tak było, że przyjeżdżali, ale wtedy od razu zabierali - powiedział polsatnews.pl były opozycjonista.

Frasyniuk dodał, że stawi się na komendzie. W rozmowie z polsatnews.pl, były polityk stwierdził, że policji może chodzić o incydent z ostatniej miesięcznicy smoleńskiej. Frasyniuk razem z Obywatelami RP chciał zablokować marsz pamięci PiS. Były opozycjonista został wyniesiony przez policjantów razem z innymi uczestnikami kontrmanifestacji.