Dziennik Gazeta Prawana logo

Skala protestów jest skromniejsza niż można by przypuszczać. Dlaczego tak się dzieje?

23 lipca 2017, 19:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
protest przed SN
protest przed SN/PAP
Prawo i Sprawiedliwość, próbując przejąć Sąd Najwyższy i Krajową Radę Sądownictwa, uczyniło kolejny krok na drodze do demontażu trójpodziału władzy – jednego z fundamentów państwa demokratycznego. Odpowiedź społeczeństwa przyszła błyskawicznie, bo w całej Polsce zorganizowano co najmniej kilkadziesiąt manifestacji przeciwko tym działaniom.

Wygląda też na to, że prezydent Andrzej Duda uznał, iż sprzeciw obywateli jest poważny, i postanowił tym razem nie odgrywać roli biernego notariusza, choć trudno jego stanowisko uznać za znak zdecydowanego sprzeciwu wobec działań swojej partii. Jarosław Kaczyński z kolei wyraźnie nie wytrzymuje napięcia wywołanego presją społeczną i coraz trudniej ukryć mu, że jego działaniami kieruje przede wszystkim chęć zemsty na politycznych przeciwnikach.

A więc sukces społeczeństwa obywatelskiego i obrońców demokracji? Niestety, byłby to nadmiernie optymistyczny wniosek. Jeśli na chłodno porównamy to, jak ostro zareagowały na działania PiS liberalne media i politycy, z reakcją obywateli, dostrzeżemy niepokojący rozdźwięk. W odpowiedzi na hasła o nadciągającej dyktaturze i ostatnim gwoździu do trumny demokracji należy oczekiwać masowych demonstracji z setkami tysięcy uczestników na największych z nich. Skala protestów jest skromniejsza. Protestują głównie ci, co zawsze – reszta ponownie została w domu.

Dlaczego? Odpowiedź jest niewygodna dla dużej części opozycji, zarówno parlamentarnej, jak i medialnej, ale należy o niej głośno mówić, ponieważ tylko rozpoznanie błędów daje nadzieję na ich uniknięcie w przyszłości.

Demokracja technokratyczna wczoraj

Smutna prawda jest taka, że od 1989 r. uczyniono w Polsce niewiele, aby zachęcać Polki i Polaków do aktywnego uczestnictwa w polityce oraz procesach demokratycznych. Odwrotnie, dołożono wielu starań, aby ich zniechęcić.

Weźmy jeden drobny przykład sprzed niespełna roku, który bardzo dobrze pokazuje, na czym polega problem. Chodzi o protesty części środowisk, głównie lewicowych, w związku z podpisaniem przez Unię Europejską traktatu handlowego CETA z Kanadą. Podobnie jak TTIP (umowa między UE a USA) traktat ten budził wiele wątpliwości, które sprowadzały się do tego, że przyznaje nadmierne przywileje międzynarodowym korporacjom kosztem demokratycznych państw.

9450142-magazyn-art-zamkniety.jpg
magazyn art zamknięty
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj