Jak poinformował PAP oficer dyżurny KW PSP w Opolu, na osobowego volkswagena spadł konar kasztanowca, który przygniótł kierowcę - zginął na miejscu. Pasażer w stanie ciężkim został przewieziony do szpitala.

Rzecznik prasowy zachodniopomorskiego komendanta straży pożarnej w Szczecinie Tomasz Kubiak poinformował, że "w powiecie gryfickim na jeden z powalonych konarów najechał samochodem mężczyzna, który w wyniku tego stracił życie". W usuwaniu skutków tego zdarzenia brały udział cztery jednostki straży pożarnej.

- W tej chwili jest ok. 1,2 interwencji, które są realizowane. To są zgłoszenia, gdzie są informacje o połamanych, powalonych drzewach (…), najwięcej - ok. 500 - w woj. dolnośląskim, 200 w woj. wielkopolskim, 170 w zachodniopomorskim i 120 w woj. lubuskim – poinformował PAP Frątczak.

Z danych przekazanych przez straż pożarną wynika, że od soboty strażacy zakończyli 316 interwencji, w tym 246 w związku z usuwaniem połamanych i powalonych drzew. Najwięcej, 42 takie przypadki miały miejsce w woj. wielkopolskim, 35 w woj. pomorskim, po 24 w woj.: dolnośląskim i zachodniopomorskim.

Orkan Grzegorz

Strażacy podjęli ponadto 12 interwencji związanych z zabezpieczaniem budynków przed zalaniem w związku z podniesionym poziomem wód w niektórych rzekach w Polsce. W 58 przypadkach jednostki ratownicze wyjeżdżały do pompowań wody z piwnic zalanych budynków, najwięcej, 20-krotnie w woj. pomorskim, 10-krotnie w woj. zachodniopomorskim, 8-krotnie w woj. warmińsko-mazurskim.

- Nie ma większych start, jeśli chodzi o budynki, w czterech wypadkach doszło do lekkich uszkodzeń na budynkach, zostały one zabezpieczone – zaznaczył rzecznik PSP.

Według informacji RCB z godz. 8 najwięcej mieszkańców pozbawionych dostępu do elektryczności pozostaje w trzech województwach: lubuskim (94,5 tys.), wielkopolskim (40 tys.), a łódzkim (1,96 tys.).

Nad województwem opolskim przechodzi orkan Grzegorz. Silnemu wiatrowi, który pojawił się w nocy z soboty na niedzielę towarzyszą opady deszczu. Jak poinformowało Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Opolu, w okolicach Nysy odcięto od energii 40 tysięcy mieszkańców.

Ok. 200 zgłoszeń odebrała poznańska Państwowa Staż Pożarna w związku z wichurami, jakie od sobotniej nocy przechodzą nad regionem. Bez prądu w Wielkopolsce jest obecnie ok. 40 tys. odbiorców. Jak powiedział PAP w niedzielę rzecznik prasowy wielkopolskiej straży pożarnej Sławomir Brandt, najwięcej zgłoszeń PSP odebrała z terenu Poznania i powiatu poznańskiego, a także okolic Szamotuł, Ostrowa Wielkopolskiego, Nowego Tomyśla i Czarnkowa. Jak mówił, najwięcej interwencji dotyczyło powalonych drzew i uszkodzonych dachów. Łącznie na terenie regionu bez prądu pozostaje ok. 40 tys. odbiorców. Mateusz Gościniak z Enei Operator powiedział, że bez dostępu do energii elektrycznej na obszarze obsługiwanym przez spółkę jest obecnie ok. 25 tys. odbiorców.

W niedzielę dla 10 województw nadal obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia w związku z silnymi wichurami. Są to woj.: zachodniopomorskie, lubuskie, wielkopolskie, łódzkie, częściowo dolnośląskie oraz opolskie, śląskie, małopolskie, świętokrzyskie i pomorskie. Ostrzeżenia wygasają o różnych godzinach.

Uszkodzony gazociąg, zamknięte cmentarze

- Nad ranem w niedzielę na terminalu LNG z powodu bardzo silnych wiatrów doszło do uszkodzenia suwnicy na dachu jednego ze zbiorników, która z kolei uszkodziła rurociąg służący do opomiarowania zbiornika – poinformował w niedzielę w komunikacie rzecznik prasowy Gaz-Systemu Tomasz Pietrasieński. Jak podał, w wyniku tego "doszło do niewielkiego uwolnienia się gazu odparowanego do atmosfery".

Sytuację cały czas monitorują służby eksploatacyjne terminalu LNG – zapewnił Pietrasieński. Instalacja została zatrzymana awaryjnie. Zdarzenie monitoruje również straż pożarna, powiadomiono także Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Szczecinie oraz Urząd Miasta Świnoujście.

Rzecznik podał także, że trwają prace mające na celu przywrócenie sprawności instalacji.

W niedzielę rano w woj. pomorskim pojawił się silny wiatr. Jak informują synoptycy, w porywach osiągać on może prędkość nawet 110 km/h. W Gdańsku, z obawy przed wiatrołomami, zamknięto wszystkie cmentarze oraz Park Oliwski. Podnosi się poziom wody w Zatoce Gdańskiej.