We wtorek 1 maja w stolicy cztery organizacje nacjonalistyczne: Szturmowcy, stowarzyszenie Niklot, Kongres Narodowo-Społeczny oraz Autonomiczni Nacjonaliści zorganizowały "Szturmowe Święto Pracy 2018".

Przemarsz został zablokowany przez kilkanaście osób, m.in. Obywateli RP, które usiadły na skrzyżowaniu Nowego Światu ze Świętokrzyską. Doszło do interwencji policji, część uczestników kontrmanifestacji została wylegitymowana, natomiast pięć osób doprowadzono na komendę w związku z naruszeniem nietykalności policjantów.

Michał Szymanderski-Pastryk z Obywateli RP na konferencji prasowej w środę poinformował o złożeniu zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy policji dowodzących wtorkową akcją. Jego zdaniem, nie dopełnili obowiązków służbowych, łamiąc art. 231 kodeksu karnego.

Przepisy ten stanowi, że funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech.

Policjanci nie reagowali na symbole, chociażby SS, na koszulkach neonazistów biorących udział w zgromadzeniu nawet, gdy zgłaszali im to uczestnicy blokady. Na każde takie zgłoszenie funkcjonariusze policji odpowiadali, że należy się udać do najbliższej jednostki policji i tam złożyć zawiadomienie - mówił Szymanderski-Pastryk.

Dodał, że złożone zostało także zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez organizatora i uczestników wtorkowego marszu neonazistów - w tym przypadku chodzi o art. 256 kodeksu karnego, dotyczący propagowanie ustroju faszystowskiego.

Marsz ten nie powinien w ogóle się odbyć, to policja powinna go zablokować i przyprowadzić przed sąd uczestników zgromadzenia. Chcemy również przypomnieć, że minister (spraw wewnętrznych i administracji - PAP) Joachim Brudziński powołał specjalny zespół, który miał się zajmować zwalczaniem faszyzmu. Jak widać, zespół został stworzony tylko ze względów politycznych. Organizacje neonazistowskie czują się coraz pewniej - powiedział.

Obywatele RP domagają się także zawieszenia komendanta stołecznej policji, "który ponosi pełną odpowiedzialność za wczorajsze wydarzenia".

Regularne bagatelizowanie demonstracji faszystowskich przez policję skłania do przypuszczenia, że nie jest to po prostu polityczna kalkulacja, tylko realne sprzyjanie rozwojowi ruchów neonazistowskich - dodał Szymanderski-Pastryk.

Natomiast Kajetan Wróblewski z Obywateli Solidarnych w Akcji zapowiedział składanie zawiadomień do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez konkretnych policjantów. Jesteśmy świadkami nieuzasadnionych interwencji, nieuzasadnionej przemocy, stawiania fałszywych zarzutów uczestnikom naszych manifestacji i to w końcu musi znaleźć swój finał w prokuraturze. Chodzi głównie o art. 231 kodeksu karnego, czyli przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, a także o naruszenie integralności cielesnej oraz o pobicia - powiedział Wróblewski.

Podczas konferencji zaprezentowano zdjęcia, na których pokazano uczestników marszu organizacji nacjonalistycznych, którzy m.in. na koszulkach mieli symbole SS.