Łyżwińska ma nowe dowody w seksaferze
Choć ciążą na nim poważne zarzuty, żona broni go jak lwica. "Mam nowe dowody" - zapewniła dziennikarzy Wanda Łyżwińska przed kolejną rozprawą w sprawie seksafery w Samoobronie. Dziś przed sądem w Piotrkowie Trybunalskim zeznaje Urszula K. - kobieta, która miała zostać zgwałcona przez Stanisława Łyżwińskiego.
- Seksafera w sądzie
- Łyżwińska skazana na 1,5 roku więzienia
- Najgłośniejsze afery, które pozostaną tajemnicą
- Oto nowa żona Łyżwińskiego
- "Lepper kazał mi klękać i klaskać"
- Aneta K. i Łyżwiński na ławie oskarżonych
- Pierwszy skazany za seksaferę
- "Spełnię twoje marzenia sado-maso"
- Lepper w samych majtkach u Łyżwińskiej
- Obrońcom Leppera nie udał się wybieg
- Łyżwińskiemu nie wolno błogosławić syna
- Łyżwińska skazana na 1,5 roku więzienia
- "Łyżwiński podchodził i kazał się rozebrać"
- Zamieszany w seksaferę trafi do więzienia
- Lepper znów przegrywa przed sądem
- Seksafera: Andrzej, nie martw się!
- Łyżwińska: Mam nowe dowody, że Krawczyk kłamie
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Urszula K. kłamie - przekonuje Wanda Łyżwińska i wylicza: kobieta miała zostać zgwałcona w 2002 roku. W 2003 została wyrzucona z Samoobrony. Trzy lata później, jakby nigdy nic, złożyła wniosek o ponowne przyjęcie do partii, by kandydować w wyborach samorządowych.
"Krótko mówiąc: chodziło o pieniądze" - twierdzi Łyżwińska. "Jest to zemsta osób pokrzywdzonych, które przegrały wybory samorządowe" - uważa żona byłego posła Samoobrony, aresztowanego latem zeszłego roku. Łyżwińskiego oskarża nie tylko Urszula K. Przeciwko niemu wystąpiła także Aneta Krawczyk, była dyrektor jego biura poselskiego.
Ale Wanda Łyżwińska jest przekonana, że Krawczyk kłamie. "Niech nie mówi, że była pod presją, że była szantażowana przez Leppera lub Łyżwińskiego tylko dlatego, że bała się stracić pracę" - denerwuje się żona byłego posła. Przekonuje, że przeciwko Krawczyk przemawiają upoważnienia do rejestracji listy w wyborach parlamentarnych w 2005 roku oraz jej oświadczenie do kandydowania w tych wyborach.
Stanisławowi Łyżwińskiemu grozi nawet dziesięć lat więzienia. Na osiem lat za kraty może iść Andrzej Lepper, oskarżony o "żądanie i przyjmowanie korzyści o charakterze seksualnym". Ani Łyżwiński, ani Lepper nie przyznają się do winy.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!